piątek, 28 października 2011

Halloween'owa zabawa

Nigdy nie obchodzilam Halloween'u. Po raz pierwszy uslyszalam o tym swiecie gdy moj tato byl w Kanadzie czyli w 1990 roku. Akurat w czasie jego pobytu przypadalo to dziwne swieto. Przesylalm nam wtedy zdjecia przebierancow i ozdob, ktore podziwialismy z otawrtymi buziami. Dzis tym swietem jest zainteresowany Antos, choc oczywiscie rozmach z jakim obchodzi sie je we Francji jest nieporownywalnie slabszy niz ten za Oceanem. I nie mysle tutaj tylko o Kanadzie czy USA ale na przyklad o Meksyku!  Za chwile wyruszamy do Bretanii, gdzie maly spedza swoje wakacje. Jutro ciotka mojego meza urzadza Halloween dla calej rodziny. Przebrania dla dzieci, dyniowe dania i ozdoby. A, ze Bretania terra celtica jest... to Halloween mocniej sie trzyma.
Tak wiec dorzucam moje "5 groszy"...
Zrobilam czaszke z cukru i wylupiaste oczy... jutro zrobie diabelski koktail dla dzieci na bazie soku zurawinowego z pajakami z lukrecji... mniam!
Pyszne to to nie jest! Piekne tez nie! ale radosc dzieciom sprawia!

Na czaszke:

300 g cukru pudru
60 g maizena czyli maki kukurydzianej
3 platy zelatyny
Lyzka masla

Zelatyne moczymy w zimnej wodzie i roztapiamy nastepnie w 3 lyzkach goracej. Laczymy wszytskie skladniki i wyrabiamy ciasto, az powstanie elastyczna plastelina. Z niej lepimy czaszke i kosci. Wycinamy dziury na oczy i buzie, wypelniamy gorzka czekolada.


A oczka... to kupne, lekko wypukle, nadziewane czekolada ciastka. Pokrywamy je grubo lukrem zrobionym ze 100 g cukru pudru i 2 lyzek wody. Na srodku przyklejamy smartis'a, cukierka. Lyzke lukru barwimy na czerwono barwnikiem spozywczym i rysujemy cos w rodzaju naczyn krwionosnych...

Eh jak to pisze to mnie mdli, ale czegos nie robi sie dla dzieci?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz