sobota, 8 maja 2021

Maki: łosoś wędzony i awokado; łosoś i ogórek.



Dzisiejsza kolacja po japońsku! Tradycyjne maki z łososiem oraz z warzywami. 
Bardzo łatwe i dość tanie danie do przygotowania w domu i odmienienia kulinarnego repertuaru. 



Na 4 spore rulony czyli około 40 sztuk maki

4 płaty glonów nori - kupiłam w supermarkecie warzywnym za 2 euros na 3 razy bo 12 płatów
300 g ryżu jasminowego, japońskiego do maki i do sushi
4 lyzki octu ryżowego
2 lyzki cukru
1 łyżeczka soli 

do nadzienia
kawałek lososia wędzonego około 250 g
1 dojrzale awokado
1/2 ogorka wezowego

Do podania sos sojowy
może tez być wasabi czyli japoński chrzan
Kiełki różne u mnie czerwona kapusta dość ostre w smaku fajnie podkręcają całość. 

Ryż przelewamy na sicie zimna woda do czasu aż woda  z odlania stanie się przezroczysta - 3 razy u mnie. 
Pokrywamy ryż 300 ml wody i gotujemy pod przykryciem na wolnym ogniu... nie sprawdzamy nic czyli nie odkrywamy garnka przez 15 minut. Czas gotowania aż się wchłonie cala woda - około 20 minut. 
W garnuszku przygotowujemy syrop podgrzewając ocet ryżowy z cukrem i z sola. 
Gotowy ryż wykładamy do dużego, płaskiego naczynia, wyglądamy i polewamy mieszanka octowa. Zostawiamy w temperaturze pokojowej. 

Kroimy awokado, ogórek, lososia. 

Na placie glonow czyli alg ( od strony chropowatej, gładka strona ma być na zewnątrz maki) wykladamy ryz tak by wrasta pokryć 3/4 płatu. Układamy na brzegu ryżu nasze nadzienie: ogórek plus łosoś czy awokado plus łosoś i ciasno zwijamy...
Kroimy ostrym nożem na równe kawałki. Możemy odczekać bądź nie... zależy czy mamy czas. 
Podajemy z sosem sojowym w miseczce, bądź tez z wasabi i kiełkami. 




Krewetki sauté, koper włoski i kaszę czyli sobotni obiad.



Same pyszności dziś na naszym stole. Młody koper włoski czyli fenkul duszony z czosnkiem i sokiem cytrynowym oraz świeżym tymiankiem. Do tego świeżutkie krewetki z nocnego połowu sauté z czosnkiem i pieprzem Baskow oraz mieszanka kasz: bulgur, quinoa czerwona i słonecznik. 


3 Porcje
35 minut

Okolo 35-36 sztuk świeżutki, ugotowanych krewetek albo surowych wtedy należy je 30 sekund obgotować w domu w bulionie rybnym

3 bulwy młodego kopru włoskiego
3 Zabi czosnku
oliwa z oliwek
kilka gałązek tymianku
galazki natki pietruszki
łyżeczka pieprzu Baskow
sol
pieprz
sok z cytryny

kaszę jakie lubicie

Koper włoski przekrawamy na pół, wzdłuż bulw. Podsmażamy go na oliwie w garnku z grubym dnem. Polewamy sobie z cytryny, dodajemy posiekany czosnek, tymianek, sól, pieprz i trochę wody na dno. garnek szczelnie przykrywamy i dusimy koper około 30 minut. 

Krewetki obieramy. Smażymy je chwile z dwoma posiekanym ząbkami czosnku na rozgrzanej oliwie, doprawiamy sola i zielona pietruszka oraz pieprzem Baskow - Piment d'Espelette. 

Podajemy krewetki sauté z ulubiona kasza i duszonym koprem włoskim. 


wtorek, 4 maja 2021

Zupa dodająca energii!



Z wczorajszej kolacji u nas... marchewki, pomarańcza, por, seler naciowy i trochę migdałów plus imbir. 


4 porcje

5 marchewek
2 galazki selera naciowego
1 por
1 pomarancza
3 cm imbiru
gars płatków migdałowych
2 lyzki smietany sojowej
1 l bulionu z warzyw
oliwa
kurkuma, pieprz

Warzywa, myjemy, obieramy, kroimy. Podsmażamy na oliwie wraz z cząstkami pomarańczy i imbirem. Pokrywamy bulionem i gotujemy około 20 minut. Miksujemy. Doprawiamy śmietaną sojowa, zgrilowanymi migdałami. 

niedziela, 2 maja 2021

Niedzielny brunch... i rosnący syn!



Dziś przyjechali do nas moi teściowie i przy okazji przywieźli mi syna, Antoniego do domu! Po miesięcznej nieobecności w mieszkaniu, w Rennes, kogoś nam tutaj brakowało! I oczywiście dostałam kolejny bukiet konwali!

Postanowiłam zrobić brunch zamiast tradycyjnego obiadu. Był więc melon,  bagel z wędzonym łososiem, ogórkiem i kozim serem, na ciepło jajecznica ze szczypiorkiem i ze szparagami oraz Croque Monsieur według przepisu Cyril Lignac. Do tego sałatka z pomidorów z awokado i sałatka z roszponki. Na słodko były rogaliki czy croissanty, które sama zrobiłam... z czekolada, konfitura bananowa czy cytrynowa i gofry z truskawkami i jagodami. Do picia zrobiłam tez smoothie z: jabłek, gruszkę, kiwi i bananów. 

Objedlismy się za wszystkie czasy!!!

Trzeba było się poruszać więc poszliśmy na 6 cio kilometrowy spacer do parku. I tak jak spojrzałam na moich dwóch panów z domu... i hm... maja prawie ten sam wzrost. Antkowi brakuje 2 cm jak się po pomiarze okazało do wzrostu ojca! A mój Stéphane ma 178 cm więc Antek 176- kiedy mi to takie wyrosło??? 

Dzis na kolacje lekko - zupa krem z batatow o koniec balowania. 
Jutro kolejny tydzień pracy! 






 

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Body by Lucile ETE 2021! czas start!


Kilka lat temu pisalam już tutaj na moim blogu o jednej z moich ulubionych trenerek czyli o Lucile Woodward. Ćwiczyłam z nią dość często, czytuję jej bloga. Podziwiam ja za niespożytą energię, ogrom wiedzy i życzliwości. 

W tym roku wykupiłam dostęp do jej programu letniego Body by Lucile ETE 2021

To super ekscytujące wyzwanie na najbliższe 8 tygodni zaczęłam już dzisiaj! 
Specjalny program sportowy, dietetyczny ale tez mentalny i motywacyjny. 
Ja jestem z tych, którzy kochają wyzwania więc... kolejne, osobiste, intymne przede mną! 
Lubie sie smiac, lubię ludzi z powerem, z uśmiechem z energia i z życiowym zapałem! 

Startuje z:
58 kg na 164 cm wzrostu
90 cm w biuscie
70 cm w talii
100 cm w biodrach
29% masy tłuszczowej w organizmie
45% wody w organizmie
16% bialek/protein
2,59 kg kosci ha, ha... 
tak się dokładnie pomierzyłam dziś rano...

Dzisiejszy powrót do pracy - bez niespodzianek... wirtualne klasy nie działają Jak zwykle. 
Menu na dziś:

SNIADANIE: woda z cytryna, zielona herbata, 2 kromki chleba pełnoziarnistego, 2 łyżeczki purée z migdałów; gruszka.

Kawa jedna rano.

OBIAD: rzodkiewki, ryż z wiosennymi warzywami: marchew, bob, zielony groszek, 2 plastry szynki. Zioła. 

PODWIECZOREK: ziola i garsc malin

KOLACJA: 1/4 pizzy  domowej z: młodym szpinakiem, wędzonym łososiem i ricotta, sałatka z pomidorów. Jabłko.  

niedziela, 11 kwietnia 2021

Ryba Świętego Piotra z młodymi ziemniakami, marchewkami i szpinakiem. Tymiankowe masło. Kuchnia Bretanii.



Nie jest to ryba Świętego Piotra typu złocista tilapia z wód słodkich ale ryba morska, występująca w kanale La manche, w zatoce Baskijskiej oraz wokół bretonskiego cypla w morzu d'Iroise. St Pierre jest bardzo szlachetna i dość droga ryba, gdyż jest rzadki i jego połów jest trudny. Występuje głównie na głębokości około 150 metrów i chowa się w skalach. Teraz czyli wiosna, u nas w Bretanii, trwa pełnia sezonu na St Pierre. Kupiłam go wyjątkowo wczoraj bo była zawrotnie niska cena tylko 18 euro za kilogram w związku z zamknięciem restauracji. Zazwyczaj cena nie schodzi niżej jak 30 euro za kilogram i to biorąc pod uwagę fakt, ze tylko 50% ryby nadaje się do spożycia. 

Wielkie restauracje i smakosze uwielbiają St Pierre za bardzo delikatny smak i walory odżywcze. To tylko 74 kcal w 100g ale cale bractwo białek, minerałów i witamin. Najslyniejszy jest St Pierre  przyrządzony przez Olivier Roelinger z Cancale ( 3* Michelin) który nosi wdzięczna nazwę "Powrót z Indii" bo jest podany z wielka ilością przypraw i aromatów. 
Ja zrobiłam go prosto i wiosennie. 


Przygotowanie 30 minut

2 filety ze skóra z St Pierre - maja to charakterystyczne ciemne kółko! po tym rozpoznaje się rybę i nie myli się ja z Turbot
2 mlode marchewki
garsc mlodego szpinaku
4 mode ziemniaczki
kilka lyzek sklarowanego masła
świeży tymianek, rozmaryn, ząbek czosnku
2 lyzki oliwy
sol i pieprz

Młode ziemniaki myjemy, suszymy i przekrawamy wzdłuż na pół. Podsmażamy je w garnuszku na oliwie z oliwek dodając ząbek czosnku w koszulce, gałązkę rozmarynu i tymianku. Po około 5 minutach dolewamy 150 ml wody, dodajemy sól i garnek przykrywamy. Ziemniaki się dusza same. Jak woda odparuje są gotowe. W ten sposób nie tracimy witamin i minerałów!

Mlode marchewki obieramy i kroimy wzdłuż. Podsmazamy je na sklarowanym maśle na dużej patelni pod przykryciem z odrobina soli. Czas jakieś 10 minut. Po czym dodajemy liście szpinaku, obok, na te sama patelnie i dusimy dalsze 5 minut pod przykryciem. 

Na drugiej patelni stapiamy 2 łyżki sklarowanego masła, wrzucamy do niego kilka gałązek tymianku i grzejemy na wolnym ogniu by masło przeszło aromatem zioła. 

Tuż przed podaniem wkładamy do tego masła nasza rybę lekko tylko poruszona sola. Smażymy 2 minuty od strony skory i 2 od strony białego mięsa. Nie dłużej! Przesmażona czy przegotowana czy przepieczona ryba jest dramatem... 

Podajemy całość, dekorujemy ziołami. 





sobota, 10 kwietnia 2021

ENERGIA? Skad ja brac?

Na przednówku, gdy zima dala się już we znaki i fizycznie i mentalnie wielu z nas brakuje ENERGII.

Automatycznie sięgamy po kawę. jedna, druga i trzecia albo po cukier bo według starych haseł "krzepi" albo podyspiamy w ciagu dnia bo jesteśmy kompletnie wykończeni. Pandemia w tym nie pomaga. Dostarcza kolejnej dawki stresu i związanego z nim zmęczenia. 

Jak wybrnac? Jak przerwac ten niezbyt korzystny dla nas krąg? 

Po pierwsze
Zwiększamy GESTOSC ODZYWCZA naszego jedzenia!

Co to takiego, zapytacie? Zazwyczaj znamy wartość kaloryczna poszczególnych produktów albo ewentualnie wiemy, ze cytrusy to witamina C a kasze to witaminy B. To jednak za mało. Gęstość odżywcza interesuje się tym ILE SKLADNIKOW odżywczych dostarczymy naszemu organizmowi zjadając 100 g danego produktu. Od 2 wojny światowej ta gęstość odżywcza regularnie spada. Jemy więcej niby zdrowiej a chorujemy bądź tyjemy. Bo niestety dzisiejsze jabłko czy dzisiejszy kurczak to duzooo mniej składników odżywczych niż te 50 czy 70 lat temu. Możemy bronić się, ze przed tym spadkiem spożywając żywność ekologiczna bądź z własnego ogródka ale to tylko częściowa obrona. Pozostaje nam bycie bardziej uważnym na to co jemy... w 100G jabłka nawet tego z supermarketu będzie więcej składników odżywczych niż w 100 g ciasta itd... w 10 orzechach czy migdałach dużo więcej wartości odżywczych niż w misce ziemniaków czy naleśniku! 

Po drugie
Zywnosc, która dodaje nam ENERGII

Czyli ta z dużą dawka witaminy C, z dużą zawartością żelaza - to organizm przyswaja w 5% ze źródeł roślinnych i w 25% ze źródeł zwierzęcych... ; z dużą ilością bialka - dominujące białko roślinne głównie ze strączkowych, z dużą ilością selenu ( orzechy brazylijskie - już 3 sztuki pokrywają nasze zapotrzebowanie, grzyby shitake świeże bądź suszone, jajka ekologiczne) i z probiotyków - jogurty, kefiry mleczne i owocowe, kiszonki... - po jednym produkcie codziennie

Po trzecie
WODA

Tak odwodnienie organizmu rodzi zmęczenie, poczucie zmęczenia... 2 litry dziennie na osobę

Po czwarte 
aktywność i sen 

Zdrowy sen ( zasypianie i wstawanie w każdy dzień o tej samej godzinie czy to w tygodniu czy w weekend)  to podstawa ale tez aktywność wszelka typu sport, joga czy medytacja. Wbrew powszechnym wierzeniom im bardziej jesteśmy zmęczeni tym więcej sportu powinnismy uprawiać! Bo sport nie meczy a wrecz przeciwnie dostarcza ogrom energii. Dzięki tym aktywność spada poziom stresu, poprawia się sen, wydzielają się endorfiny i dopamina. Obniżamy tym samym wszelkie stany zapalne w organizmie a szczególnie te najbardziej szkodliwe tzw bas grade - po francusku, które wszyscy w różnym stopniu w swych organizmach mamy szczególnie osoby z cukrzyca typu 2 czy nadwaga. 

Możemy tez wspomagać się olejkami eterycznymi z roślin szczególnie tym miętowym, eukaliptusowym, cynamonowym czy rozmarynowym albo produktami pszczelimi takimi jak propolis czy mleczko pszczele. Te specyfiki jednak same nie pomogą jeśli pozostałe 4 punkty będą zaniedbywane.