Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pierogi - Raviolis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pierogi - Raviolis. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 listopada 2019

Polskie? Nie! Ruskie PIEROGI! ale jednak POLSKIE!


W ubieglym tygodniu rodzice narobili mi smaka... na telefonicznych łączach! dzwonie, pytam czy nie przeszkadzam, co robia? A tato na to... jak co... pierogi ruskie z mama robimy!
Eh... tez mi sie zachciało. I tak dzisiaj rano spedzilam bite 3 godziny w kuchni!
W tym czasie zrobilam 75 pierogów ruskich oraz ciasto Basków wiec obiad polsko-francuski dzisiaj mielismy. 

Moi mezczyzni zachwyceni, ale co sie narobiłam to moje ha, ha... 
Wszystko wyszło pysznie. Polowe pierogów zamroziłam na przyszly tydzien, dzis zjedlismy polowe. Sam Antos zjada po 16 sztuk... 

Przepisu podawać nie bede bo gdzies juz tutaj jest i kazdy zna zreszta...

Podam dzisiaj tylko moje proporcje:

Ciasto z 850 g maki, 2 jajek i wody.
Farsz z 600 g twarogu i 800 g ziemniakow plus cebula itd. 
Proporcje mi sie idealnie sprawdziły bo caly farsz zostal wykorzystany i cale ciasto. Równo wypadło!

Sobotnie buziaki! 



sobota, 27 stycznia 2018

Pierogi ruskie


Kazdy z was pewnie ma swoj przepis... ale ja zapisze tutaj swoj dla potomnosci he, he...

Na 50-51 pierogow
500 g maki
1 jajko
1/2 lyzeczki grubej soli
goraca woda - ile zabierze a to zalezy od suchosci maki...

Ciasto wyrabiam starannie by bylo mieciutkie i nie za twarde.

Farsz
400 g twarogu, we Francji faisselle dobrze odsaczone
800 g ugotowanych ziemniakow
1 dupa cebula posiekana, podsmazona na 2 lyzkach oleju
sol, pieprz
Farsz ugniatamy mechanicznie nie miskuejmy bo wytracimy amidon z zielniakow i zrobi sie ciapa - taka jaka mozna spotkac w pierogach kupnych...

I dalej to juz kazdy wie co i jak...
Okrasa u mnie: chudziutki boczek i cebula... gesta wiejska smietana.



czwartek, 22 maja 2014

Gnocchi ze świeżym szpinakiem, suszonymi pomidorami i orzeszkami pini// Gnocchi, épinard frais, tomates séchées...

Gnocchi ze świeżym szpinakiem, suszonymi pomidorami i orzeszkami pini


Nasze danie z week-endowej kolacji dziś trafia na mój kulinarny blog. Tak je sobie wymyśliłam i byłam, nie tylko ja, zadowolona z rezultatu. Nadaje się więc do publikacji, podziału, rozpowszechniania.








Z braku czasu posłużyłam się gotowymi kluseczkami. I tutaj albo kupuję je bezpośrednio u naszego dzielnicowego Włocha czyli w butiku z włoskim jedzeniem albo mam zawsze w zapasie paczki gnocchi włoskiej marki DeCecco, gdyż są po prostu bardzo dobre. Gnocchi zazwyczaj gotuję w wodzie a następnie podsmażam na oliwie made in Spain. Później dodaję sosy, warzywa… w zależności od pomysłu.

Trwa piękna wiosna, świeżego szpinaku w bród więc poddusiłam szpinak na oliwie z czosnkiem – nigdy nie gotujcie szpinaku w wodzie, powstanie wtedy wodnista, bezsmakowa maź, którą raczyli nas ( i do tej pory raczą mojego dziecko na przykład) na szkolnej stołówce. Nic dziwnego, że takiego szpinaku nikt nie lubi ! Szpinak myjemy, suszymy jak liście sałaty i wrzucamy na oliwę ze smażącym się na niej i drobno pokrojonym czosnkiem… doprawiamy i dusimy dosłownie chwilę – niecałe 10 minut. Ja dodałam po 5 minutach trochę dobrej, gęstej śmietany, kilka pokrojonych na paski suszonych ( z oliwy) pomidorów. Na suchej patelni zgrilowałam orzeszki pini… całość doprawiamy i podajemy razem… pyszne !



wtorek, 4 grudnia 2012

Pierogi, ruskie pierogi!//Pierogi à la russe, plat polonais.


 DSC06175.jpg photo
 
Chodziły za mną od kilku tygodni. Bo zawsze jak goszczą na naszym stole przypominają mi o Polsce a Polski mi po prostu bardzo ale to bardzo brakuje ! I nie wiem czy to, że piszę książki po polsku zrodziło we mnie te tęsknotę ? Czy może to, że dojrzałam, doceniam, patrzę inaczej ? Gdy byłam młoda bardzo chciałam tę szarą Polskę opuścić, szarą, biedną, gorszą od tego mitycznego zachodu. Wyjechałam. Wiele rzeczy mi się udało wiele zupełnie nie. Materialnie rzecz ujmując żyję dobrze aczkolwiek z pewnością nie lepiej niż wielu rodaków w kraju, w kraju, który teraz postrzegam jako pełen możliwości, bogaty i piękny.
Francja od lat hołduje stagnacji, mało co się tutaj rozwija wręcz przeciwnie biedniejemy i raczej jest gorzej niż lepiej. Mój  kraj postrzegam dzisiaj jako źródło, źródło bogactwa, inspiracji… tam są moje korzenie i tam jestem ja mieszkając daleko.
Niestety niewielu to rozumie, w tym w mojej bliskiej rodzinie… skąd płynie potok skarg na kraj i życie w nim.
Matko Boska… o pierogach miało być a nie o nostalgii ! Ale co zrobić jak się jedno z drugim wiąże?
 
Pierogi są takie zwyczajne, takie jak je robił mój dziadek, robi mój ojciec i mama… po prostu nasze!
 
Na okolo 50 sztuk
1,5 h roboty
 
Ciasto:
3 kubki mąki – 250 ml
Jajko
Sól,
ciepła woda około ¾ szklanki
 
z tego zagniatam elastyczne ciasto. Trzeba je dobrze wyrobić.
 
Farsz:
Ja robię pół na pół ziemniaki ugotowane z dobrym twarogiem… na tę porcję po 300 g i jednego i drugiego
 
Duża cebula posiekana i zrumieniona na łyżce oleju
Sól i pieprz, sporo pieprzu bo farsz ma być według mnie pikantny… ciasto samo w sobie jest neutralne by nie powiedzieć mdłe.
 
 
Do zlepiania mam takie plastikowe ustrojstwo, w Polsce zkaupione za 2 złote. Pierogi wychodzą równe i ładnie sklejone.
 
Gotuję w osolonej wodzie 5 minut. Podaję z boczkiem podsmażonym, cebulką, kwaśną dobrą śmietaną i posypane szczypiorkiem… a najlepsze są ugotowane a później podsmażone... leciutko…
 DSC06172.jpg photo

Pierogi à la russe

Un plat traditionnel, polonais... qui suscite ma nostalgie...

50 pièces
1,5h de travail

pâte:
3 verres de farine - 250 ml
1 oeuf
sel
eau chaude - 3/4 de verre environ

On prépare bien la pâte lisse et élastique.

Farce:
300 g de pommes de terre cuit
300 g de fromage blanc bien épais
1 oignon ciselé et frit dans 1 càs d'huile
sel, poivre - la farce doit être bien épicée!

Etalez la pâte finement, découpez les raviolis, je me sers d'un ustensile en plastique, pas cher qui découpe et permet de coller ensemble les raviolis mais la vraie méthode c'est la découpe avec un verre, ou un bol, puis on met la farce au milieu et on colle avec ses doigts en appuyant fortement.

Cuisson 5 min dans l'eau bouillante bien salée. Servez avec des lardons frits, oignons frits, crème fraîche épaisse puis la ciboulette ciselée...
Mniam!

środa, 23 listopada 2011

Pierogi z dynia, smazone borowiki i sos maslowo-szalwiowy// Raviolis au potiron, cépes et sauce beurre-sauge

Zrobilam je wczoraj na kolacje wedlug przepisu pani Katarzyny Likus, z krakowskiego hotelu i restauracji "Pod Roza". Zupelnie przypadkowo udalo mi sie kupic wczoraj borowiki jak odprowadzalam Antosia na jego zajecia z szermierki. Gdyz w koncu w regionie Bordeaux zaczelo sie ochladzac. Chlodne poranki i wieczory, mgly, czuc ze nadchodzi jesien choc okolo poludnia temperatura siega wciaz 17-16°C. Borowiki rosnace w okolicznych lasach nazywane sa w calej Francji Borowikami z Bordeaux czyli Cèpes de Bordeaux. Charakteryzuja sie tym, ze sa zazwyczaj ogromne. Wczoraj 3 moje zakupione sztuki to bylo dokladnie 760 g!

Danie warte wysilku, znakomite polaczenie i tekstur i smakow choc nieco pracochlonne bo jego przygotowanie zajelo mi rowno godzine.

Na okolo 60 pierogow

Ciasto:
475 g maki
jajko
lyzeczka soli
okolo szklanki goracej wody

To ciasto wyrobic, walkowac i wykrawac krazki na pierogi.

Farsz z dyni:
okolo 800 g miazszu dyni, dowolnego gatunku, u mnie byl butternut, pokroic na kawalki, wlozyc do worka spozywczego i gotowac na parze okolo 20 minut az dynia bedzie miekka. Zmiksowac ja ze 100 g startego parmezanu, sola, i pieprzem. Odstawic.

Borowiki:
Ile kto ma pokroic na plastry i podsmazyc na masle solac, wylozyc na kuchenny papier do odsaczenia z tluszczu.

Sos:

Zagotowac sok z jednej cytryny z 4 lyzkami wody, wrzucic liscie szalwi, chwile pogotowac. W osobnym garnku sklarowca maslo. Zlac je powoutko i ostroznie do garnka z sokiem z cytryny. Nie gotowac tylko grzac powoli. Doprawic sola i pieprzem, odcedzic z lisci szalwi.

Podawac calosc z usmiechem bo za kilka sekund wyraz twarzy waszych biesiadnikow bedzie mowil sam za siebie... rozkoszowac sie!


Raviolis au potiron, cépes et sauce beurre-sauge

Je les ai préparés pour notre dîner, hier. La recette vient de Mme Katarzyna Likus, de l'hôtel "Pod Roza", de Cracovie. Tout à fait par hasard, j'ai réussi à acheter quelques cépes en accompagnant mon fils à son cours d'escrime. Les cépes étaient énormes, 3 pièces et 760 grammes mais bons!
Le plat que je vous propose demande un peu de travail mais l'association des goûts et des textures m'a emporté. Je l'ai fait en 1 h.

Pour environ 60 raviolis

Pâte
475 g de farine
1 oeuf
1 càc de sel
environ 1 verre d'eau chaude

Préparez une pâte bien élastique avec ces indgrédients.

Farce
800 g de potiron - vous pouvez choisir votre préféré, chez moi Butternut
100 g de parmesan fraîchement râpé
sel, poivre

Coupez le potiron en morceaux et mettez-le dans un sac plastique. Ensuite, faites-le cuire à la vapeur jusqu'à ce qu'il soit tendre. Je l'ai fait dans ma cocotte minute, en 20 minutes. Refroidissez. Mixez et ajoutez le parmesan. Assaisonnez.

Cèpes
Coupez-les en tranches et faites revenir dans 50 g de beurre - pour 4 cèpes, plus si vous en utilisez plus. Salez-les pendant la cuisson et réservez.

Sauce
jus d'un citron
4 càs d'eau
1/2 botte de sauge
100 g de beurre
sel, poivre
Mettez à cuire dans une petite casserole le jus, l'eau et les feuilles de sauge. Clarifiez le beurre dans une autre casserole. Juste avant de servir le plat, ajoutez délicatement le beurre dans le jus à la sauge. Chauffez sans cuire quelques minutes. Servez une fois les feuilles enlevées.

Etalez assez finement la pâte sur un plan fariné. Si vous avez un laminoir utlisez-le. Moi je me sers d'un bon rouleau! Découpez avec un verre les cercles dans la pâte. Farcisez-les avec la farce, 1 càc. Collez bien les bords avec vos doigts. Cuisez les raviolis dans l'eau bouillante salées. Servez avec les cèpes et la sauce et avec un large sourire, dans quelques secondes vous allez lire "satisfaction" sur les visages de vos convives!