sobota, 15 stycznia 2022

Menu na nadchodzący tydzień 15-21 styczeń 2022







Szaro, zimno... ale dobrze, ze są pomarańcze i cytryny i genialna kuchnia Yotama Ottolenghi. 

Na ten tydzień

Sobota 15 styczeń
Obiad: Kurczak z różna, frytki z batatów, z piekarnika, fasolka szparagowa.
Kolacja: Naleśniki z maki gryczanej z jajkiem, serem i szynka, sałata z winegretem. 

Niedziela 16 styczeń
Obiad: Sałatka z selera - remoulade; Druga polowa kurczaka z różna, plus frytki z pasternaku.
Podwieczorek: drożdżówki z malinami i z makiem ( trochę jak makowiec). Gorącą czekolada.
Kolacja: Salatka z brukselki z parmezanem, sos z anchois czyli z sardeli. Chleb i sery. 

Poniedzialek 17 styczeń
Obiad: Grejpfrut, pieczony łosoś, marchewki w sosie smietankowo-cytrynowym ze szczypiorkiem. Jogurt. 
Kolacja: kalafior pod beszamelem z serem Comté, salata i chleb.

Wtorek 18 styczeń
Obiad: awokado z winegretem, eskalopki z indyka, duszony, świeży szpinak, quinoa.
Kolacja: Ryz na sposób śródziemnomorski z paprykami i ziołami. Chleb i sery. 

Sroda 19 styczeń
Obiad: grejpfrut, polędwica wieprzowa duszona z szalotkami w musztardzie, purée ziemniaczane. Jogurt.
Kolacja: Purée z grochu, dip z czerwonej cebuli, sos z kaparów. 

Czwartek 20 styczeń 
Obiad: Ja stołówka. Chłopaki: steki wołowe i zielony groszek. Sery i chleb.
Kolacja: surówką ze startej marchwi z orzechami. Kopytka włoskie czyli gnocchi i ratatouille. 

Piatek 21 styczeń
Obiad: ja stołówka, Stéphane restauracja... Antek jeszcze nie wiadomo?
Kolacja: omlet, cieciorka pieczona z zatarem w piekarniku, sałata, jogurt. 

poniedziałek, 10 stycznia 2022

Chleb Pita i humus. Yotam Ottolenghi.



Typowo orientalne danie gościło u nas wczoraj na kolacji. Jest bardzo proste w przygotowaniu, zdrowe i smaczne. Humus to oczywiście purée z ciecierzycy wraz z purée z sezamu czyli Tahini. Chleb pita to pszenny chleb orientalny. Jedyny błąd jaki poleniłam to dwa pierwsze chleby piekłam zbyt długo chciał by się zezlocily. A one nie maja być zezłoconą tylko białe.


Pita
6 sztuk
Przygotowanie 30 minut
oczekiwanie około 2 godzin by ciasto wyrosło

240 ml cieplej wody
torebka drożdży instant
2 lyzeczki cukru
300 g pszennej maki
50 g maki pelnoziarsnistej
1 lyzeczka soli
1 łyżka oliwy z oliwek

Do cieplej wody wrzucamy drożdże i cukier. czekamy 3-4 minuty aż na powierzchni powstanie leciutką piana. Wlewamy drożdże do maki, dodajemy sól i oliwę. Wyrabiamy ciasto i odstawiamy je w cieple do wyrośnięcia na jakieś 2 godziny. 
Następnie dzielimy ciasto na 6 równych lekko spłaszczonych kulek. Układamy je na desce posypanej mąką, pokrywamy wilgotna ściereczką i czekamy 20 minut. 

W tym czasie:
rozgrzewamy piekarnik do 240°C z wstawiona w niego dużą blacha... na niej będziemy piec chlebki. 
I robimy HUMUS/HOUMUS

500 g odsączonej ciecierzycy ze słoika miksujemy z:
zabek czosnku
120 g tahini
sok z cytryny
troche kminku zmielonego, trochę oliwy z oliwek
troche soli i ziola jakie lubicie. 
Powstanie pasta.

Chlebki na pite... spłaszczam na cienkie placki, około 12-15 cm średnicy na papierze do pieczenia i pieczemy w gorącym piekarniku 4-5 minut. Nie maja być zezłocone a białe. Piekłam je po 2 sztuki na raz. 

Podajemy cieple chlebki z humusem. 





niedziela, 9 stycznia 2022

Mac and Cheese z pesto z zatarem. Yotam Ottolenghi.


Najnowsza książka tego znakomitego kucharza przyprawiła mnie o zawrót głowy! Jestem jego wielka fanka i gotuje bardzo, bardzo często według jego przepisów. Za każdym razem słyszę słowa zachwytu i sama je wypowiadam. To kuchnia pełna przypraw, smakow, połączeń dość nietypowych... jak w tym typowo amerykańskim daniu ale z kminkiem, z kurkuma i z zatorem! Cudeńko! 4 porcje zjedliśmy w 3 osoby w kilka minut. Takie pyszne! 

4 porcje
Przygotowanie około 1 godziny

300 g makaronu - u mnie malutkie kolanka czyli coquillette
60 cl mleka    
65 g masla
3 rozgnieciony ząbki czosnku
1/2 lyzeczki kurkumy
sol i pieprz

Wszystkie składniki łączymy na zimno, w dużym garnku i gotujemy na wolnym ogniu około 10-12 minut, co jakiś czas mieszając. 

Po tym czasie dodajemy do naszego makaronu
7,5 cl smietanki
150 g startego sera cheddar ( im starszy tym lepszy)
150 g pokrojonej w kostkę dobrej fety
Mieszamy, gotujemy jeszcze chwile aż całość będzie kremowa. 

Podczas gotowania makaronu przygotowujemy
Grilowana cebule
Siekamy w piorka duza czerwona cebule, obtaczamy calosc w łyżce maki kukurydzianej i smażymy na oleju aż się zrumieni i zrobi chrupiąca. Solimy. Odstawiamy. 

Pesto z zatarem
1 duża cytryna: skorka i miąższ
1 lyzka zataru libanskiego ( w oryginale są 3 łyżki aż, ale dla mnie to za dużo!)
Listki świeżej kolendry
zabek czosnku
40 g orzeszków piniii
9 cl oliwy z oliwek

Wszystkie składniki miksujemy na gęste pesto. 

Podajemy nasz Mac and cheese z zatarem i z grilowana cebula! 
My wczoraj zjedliśmy 4 porcje w 3! Takie dobre! 








sobota, 8 stycznia 2022

Szaleństwo Covidowe i MENU na nadchodzący tydzień


Pierwszy tydzień pracy za nami. Szaleństwo Covidowe trwa z liczba zakażeń ponad 300 000 dziennie, około 300 zgonów. W każdej klasie brakuje mi z 1/3 czyli około 10-12 uczniów. W poniedziałek brakowało 5-6 a piątek już dwa razy tyle. Ciekawe co będzie w przyszłym tygodniu? 

Milym i pysznym wspomnieniem z ubiegłego tygodnia, z czwartku było CIASTO 3 Króli - na zdjęciu wyżej. 

Menu na nadchodzące dni 8 - 14 styczeń 2022


Sobota 8 styczeń
Obiad: Pieczony pstrąg z ziołami, ryż Basmati i patelnia papryk z cukinia. Jogurt. 
Kolacja: zapiekanka Mac and cheese z pesto z zatarem wedlug Ottolenghi... salata z winegretem. 

Niedziela 9 styczeń
Obiad: grejpfrut, Hachis Parmentier z kaczka, sałata
Podwieczorek: magdalenki z gorącą czekolada
Kolacja: Houmous i domowa pita. Jabłko. 

Poniedzialek 10 styczeń
Obiad: jak w niedziele
Kolacja: Zupa krem z dyni, jajko na miękko, chleb. Jabłko

Wtorek 11 styczeń
Obiad: Kanapki ze świeżym serkiem kozim i wędzonym łososiem, patelnia brokułów z czosnkiem
Kolacja: frytki z patatów, sałatka z cykorii, jabłka i orzechów. 

Sroda 12 styczeń
Obiad: spaghetti po bolońsku z wołowina, pomidorami i marchewka, parmezan, sałata
Kolacja: czarna rzepa z winegret, zupa z warzyw zimowych: pory, marchew, brukiew, ziemniaki. Chleb i sery. 

Czwartek 13 styczeń
Obiad: Stołówka szkolna/ eskalopki z indyka z fasolka szparagowa 
Kolacja: omlet z pieczarkami i z czerwona cebula, sałata

Piatek 14 styczeń
Obiad: stołówka szkolna/ Dorsz, ryż i purée ze szpinaku
Kolacja: Tarta z zielonym groszkiem, wędzonym pstrągiem, serem comte. Sałatka z tartego selera, sos remoulade. 



 

poniedziałek, 27 grudnia 2021

Ach! Co to byla za Wigilia!


Spierniczone Święta! Przechorowane w noc wigilijna maksymalnie... a wszystko dobrze się zaczęło, no prawie... 
W Wigilie, zaraz po obiedzie ruszyliśmy do teściów z dziewięcioma siatami wypełnionymi jedzeniem, świecami, dekoracjami oraz naszymi rzeczami osobistymi na dwa dni: Wigilia i 25 grudnia. Jak tylko przyjechaliśmy okazało się, ze teściowie byli bardzo podenerwowani bo pieczone z myślą o pierwszym dniu świat ciasto a miała to być "baba au rhum" czyli babka z rumem zupełnie się nie udało - ostatnie zdjęcie na dole. Od razu odczuliśmy pewien dyskomfort związany nie tyle z nieudanym ciastem ile z cyklicznoscia tej sytuacji... Ciasto zawsze jest spierniczone, nieudane, niesmaczne, nadaje się do śmietnika właściwie. Od lat to się powtarza i nie tylko przy okazji Bożego narodzenia ale zawsze i od lat te same tłumaczenia, ze kiedyś się udawało a teraz nie. To kiedyś nie obejmuje moich lat znajomosci z ta rodzina czyli 26 ostatnich lat.... Chwala Bogu ponad ćwierć wieku!!! Koń by się uśmiał!!!

Niewazne. Pominęliśmy aferę milczeniem. Ja zabrałam się za ostatnie przygotowania przed wyjściem na msze. A gotowałam w Wigilie od rana bo ja cala robiłam sama. 
Msza była wesoła, estetycznie cóż... muzycznie cóż... ale widać było, ze ludziom ja organizującym zależało na jej wyjątkowym charakterze i to bardzo doceniliśmy! Teściowie poszli z nami. 
Wrocilismy z mszy koło 19... Podałam najpierw grzane wino, które sama zrobiłam w przeddzień... 
Na przystawki jak co roku: 
- losos gravlax przeze mnie zrobiony, zamarynowany kilka dni wcześniej, ziemniaczki i bita śmietaną z chrzanem. 
- ciepla przystawka to małże Świętego Jakuba na purée z trybuli bulwiastej z wanilia i przyprawami.
- Na danie główne okoń morski pieczony, risotto grzybowe, sos grzybowy i grzyby leśne

Serow nikt nie chciał...
Na deser kupiona Gałąź wigilijna malina i wanilia. 

Calosc byla pyszna. Talerze puste, rodzina zachwycona. Narobiłam się trochę to fakt i przy zakupach i przy opracowywaniu menu i przy przygotowywaniu i przy podawaniu ale chciałam mieć fajna Wigilie. I w sumie Wigilia była fajna do godziny 23. 
Wtedy Antek zaczął wymiotować... i wymiotował do 7 rano non stop właściwie. Ja dostałam biegunki, Stéphane wymiotował. Teściowie się jakoś trzymali. Ale nikt prawie nie mógł spać tej nocy. 
Ojciec mojej szwagierki również w te noc się pochorowal a następnej nocy ludzie z jej rodziny, którzy spędzali z nimi Wigilie w sumie kilkanaście osób. 
Okazało się, ze szwagier ze szwagierka przychodząc na kolacje do nas w czwartek, 23 grudnia, nie byli do końca zdrowi bo ich wymiotach itd z początku tygodnia. Zarazili nas jelitówką i wszyscy się pochorowali w ilościach hurtowych. 
25 grudnia przespaliśmy właściwie w połowie. Nic nie zjedliśmy. Wczoraj było nieco lepiej ale atmosfera skisła jak często bywa po dwóch dniach przebywania z rodzina. 
Narazie mam niesmak w sobie i głębokie rozczarowanie i żal ogromny tez bo jak Antek cierpiał cala noc to tylko ja i czasem teściową wstawaliśmy by mu pomoc a raczej zwlekałam się by mu pomoc, dać mu prysznic o 4 nad ranem itd... ani mój mąż ani teść nie kiwnęli palcem. Także stan wykończenia fizycznego i trochę tez psychicznego daje się ostro we znaki. Wiele spraw powinno zostać zmienionych. Jak wrócą siły to się tym zajmę. 































 

wtorek, 21 grudnia 2021

Pierogi czyli jak sobie wyrobiłam MIESNIE!



Genialna rzecz! Robienie pierogów! Siłownia nie potrzebna...

Wzielam 1 kilogram maki typu 45
0,5 litra goracej wody
2 lyzeczki soli
8 lyzek neutralnego oleju
Powstalo 1,5 kilograma ciasta. 
Wyrabiałam całość recami przez 15 minut aż było gladziutkie i elastyczne. Superman!
Przykryłam folia spożywcza i doczekałam jakieś 30 minut by się mniej kurczyło przy wykrawaniu. 

Podzieliłam je na pół. 
Polowa jest ruska czyli ziemniaki mączne, twaróg, cebulka, sól i pieprz, dużo pieprzu. 
Polowa z kapusta i grzybami - zostało 50% farszu... zje się inaczej albo upieką kulebiak. 

Farsz z kapusty i grzybów
800 g kiszonej kapusty dobrze odsączonej
60 g suszonych prawdziwków i borowików - namoczyć w cieplej wodzie na cala noc uprzednio
4 lisce laurowe
4 ziarenka ziela angielskiego
6 ziarenek pieprzu
łyżeczka soli
oliwa
lyzeczka cukru
duza lagodna cebula ( wzięłam ta z Cévennes)

Cebule posiekałam i podsmażyłam na oliwie potem dodałam posiekana kapustę i wszelkie przyprawy i dusiłam około 1 godziny. Podlalam 1 szklanka wody z moczenia grzybów. I odstawiłam obok moczących sie grzybów na cala noc. 
Dziś rano podsmażyłam posiekane i odsączone grzyby, dodałam kapustę i smażyłam całość 20 minut. 

Teraz bede TESTOWAC nowy sposób zamrażania po blanszowaniu 30 sekundowym pierogów... bo inne metody jak narazie nie satysfakcjonują. Zaraz to zrobię... po pierniczku i herbacie z miodem i z imbirem. 






Ostanie zakupy warzywno-owocowe za mną. I farsze do pierogów gotowe!


Bylam z samego rana, na otwarciu... Kupiłam masę pyszności!
Papaje, mango, physalis, ananas, marakuje, jabłka, mandarynki stos cały!, pomarańczy, cytryny włoskie z liśćmi i te zielone tez... trybule, marchewki, dynie, masę grzybów i ziół tez: szałwię, kolendrę, koperek, szczypiorek, zielona pietruszkę... serów moc tez i nowa Panettone z myślą o Nowym Roku! 
Wróciłam ostatnia pralka z poscielami poszła w ruch. A ja w tym czasie moje farsze pierogowe raz, dwa trzy...
Kapusta dusiła się już wczoraj, grzyby namakaly... farsz palce lizać! i ten do ruskich tez! 

Ale pierogi zrobię dopiero popołudniu bo wiecie co mam? 
SLONCE i NIEBIESKIE NIEBO... więc najpierw wpojde połazić by słońca zaczerpnąć. następnie produkcja pewnie ze 120 pierogów! ha, ha, ha... 
I na pianinie gram tez jak najęta i czytam... ale to we wpisach pod spodem. 
Dobrego Przesilenia zimowego! 
Po szczepionce boli trochę górą lewego ramienia. Innych dolegliwości narazie brak i niech tak zostanie!