Czyli wczorajsza kolacja. Jedna z ulubionych. Świeża sola z portu w Lorient, z nocnego połowu, kupiona rano zjedzona tego samego dnia. Do tego letnie ratatouille, które kochamy bo to typowa kuchnia śródziemnomorska: warzywa, oliwa i zioła bez żadnych mięs, wędlin i innych rakotwórczych substancji.
Jedyny problem z sola jest taki, ze jest droga, ale wczoraj była promocja więc kupiłam trzy dość duże. Smażę ja na maśle ze świeżym tymiankiem, sól, pieprz i nic więcej nie potrzeba no może kilka kropel soku z cytryny.
Ratatouille robie tak:
2 bakłażany
3 cukinie
2 papryki
800g-1kg pomidorów
duża cebula
2 Zabki czosnku
oliwa z oliwek - dużo
tymianek, liść laurowy, trochę rozmarynu, gałązką bazyli i zielonej pietruszki
Sol, pieprz
I tyle, kroimy, podsmażamy po koleji, następnie łączymy i dusimy z ziołami.
Pyszne na gorąco i na zimno.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz