niedziela, 22 października 2017

Wino tygodnia: Grande Arche, Saint Emilion Grand Cru, 2012.


Genialne polaczenie z moja slono-slodka kaczka!

3 szczepy winne: Merlot dominujacy, Cabernet sauvignon, i Cabernet Franc. Na kilku stronach znawcow win to wino nie cieszy sie zbytnim uznaniem. Jest takie nadajace sie wszystkiego. Mnie osobiscie zachwycilo wlasnie te wspaniala rownowaga. Jest bardzo jedwabiste w smaku, takie gladziutkie i dopiero po chwili rozwija wszystkie swoje owocowe aromaty, glebokie zreszta. 
Bardzo nam smakowalo i nawet myslalam kilka dodatkowych butelek kupic. 

Cena óbolo 6 euro za pol butelki. Zreszta rozne roczniki maja rozne ceny ten tegoroczny siega 17 euros, chyba jest wiec lepszy, ale bedzie musial polezec. 

Piers z kaczki z figami, miodem i purée z batatow.


Czyli cos pysznego na niedzielny obiad!

Przygotowanie 30 minut
2 porcje

2 srednie bataty - obieramy, kroimy w kostke i gotujemy ledwo przykryte osolona woda do miekkosci.
1 lyzka gestes smietany i kawaleczek masla - to purée

Piers z kaczki okolo 300 g pokrojona na kawaleczki
kilka swiezych fig - 4 u mnie
po pol lyzeczki: Kurkumy, soli, pieprzu, Ras el Hanout
pol cebuli
lyzka miodu
lyzka octu balsamicznego
oliwa
Na oliwie podsmazamy posiekana cebule wraz z wszystkimi przyprawami i cwiartkami fig -5 minut. 
Dodajemy mieso smazymy na ostrym ogniu ale bardzo krotko, niecale 5 minut, wciaz mieszajac. Przekladamy nasze danie na talerze. Na goracao a pusta juz patelnie wlewamy miod z octem. Energicznie mieszamy. Polewamy nasze danie.

Serwujemy... i tutaj absolutny bestseller... Grande-Arche, Saint Emilion Grand Cru z 2012 roku!
Cudo!


Buddha Bowl - tofu, kasza gryczana, purée z luskanego grochu...


To nasz sobotni obiad. Kolejny Buddha bowl czyli lekko, dietetycznie, zdrowo ale tez smacznie.

2 porcje
4 lyzki kaszy gryczanej ugotowanej ( zostala mi z poprzedniego dnia)
4 lyzki purée z crochu luskanego ( posluzylam sie tym z mrozonki)
kawalek ogorka, 
2 jesienne pomidory
1 awokado
250 g tofu z suszonymi pomidorami
lyzeczka Gomasio ( japonska przyprawa: mieszanka soli z ziarnami sezamu)
pieprz
oliwa
ocet balsamiczny

Poniewaz u mnie nic sie nie marnuje, niczego nie wyrzucam... to posluzylam sie tym co mialam i resztkami by skomponowac kolejny Buddha bowl czyli Miske Buddy. 
Wyszlo i ladnie i pysznie. 




sobota, 14 października 2017

Wino tygodnia: Château Larose-Trintaudon, Cru Bourgeois 2013 i resztki Tarte Tatin.


Tarta zniknela blyskawicznie bo bylo nas 4 dzisiaj. Goscilismy antkowego przyjaciela Artura od dwoch dni w domu. Wiec byla rozpusta.

Nie pierwszy raz gustuje w tym winie ale pierwszy raz o nim pisze. Wino z regionu Médoc czyli nieopodal Bordeaux z 2013 roku czyli dosc mlode... mnie zachwyca swoim okraglym smakiem czyli jakby to ujac precyzyjniej - smakiem niezbyt mocnym, ktore idealnie polaczy sie z wieloma potrawami.
Na poczatku, gdy sporbujecie tego trunku poczujecie smak owocw lesnych: jezyn, czarnej porzeczki, malin i ten smak wydluzy sie powoli, obejmie cale wasze podniebienie, gardlo i krtan i bedzie trwac... a ja to osobiscie bardzo lubie!
Wino to serwujemyw temperaturze 18°C . Przechowujemy w pozycji lezacej do 10 lat.

Cena okolo 5 euros za pol butelki, 375 ml.

Jesienny kurczak.


Duszony z dynia, ze swiezymi figami i z szalwia! Pycha! Podany z winem Château Larose - Trintaudon, Haut Médoc, 2°13, Cru Bourgeois. 

4 porcje
Przygotowanie 30 minut
Duszenie 1 h

8 palek kurzecych
1 cytryna
2 cebule czerwona i biala
mala dynia typu Potimarron 
8 swiezych fig
10 listkow szalwi
oliwa, sol, cukier, pieprz

Cytryne kroimy na osemki wraz z cebulami i polewamy 200 ml wody, dodajemy szczypte soli i cukru i gotujemy 20 minut. Mieso obsmazamy na oliwie w duzym garnku. Dodajemy gotujace sie cebule z cytryna, kostki dyni, figi i szalwie. Doprawiamy sola i pieprzem w ziarnach. Dusimy. 


niedziela, 8 października 2017

Wino tygodnia: Château les Maréchaux, 1ère Côtes de Blaye, Cru Bourgeois, rocznik 2006 i szarlotka.


Zdjecie wyszlo mi nieostre calkiem...

To wino mocne, bardzo mocne bo bogate w garbniki czyli w taniny. Czuc je wyraznie po przelknieciu trunku. Bo w pierwszym aspekcie wino to jest nieco okragle, przyjemne w smaku. Dopiero po kilku a nawet kilkunastu sekundach rozwija cala swoja moc. Czuc tez w nim cala game przypraw od bardziej delikatnych bo dosc ostre.

Takie wino, tym bardziej z tego rocznika 2006 czyli majace dzisiaj 11 lat doskonale laczy sie z czyms mocnym... czyli z wolowina albo z pieczonym udzcem jagniecym tudziez z wedlinami dobrze doprawionymi.

To samo wino z mlodszych rocznikow byloby delikatniejsze w smaku i idealnie pasowaloby do czekoladowych deserow. Generalnie wina z Blaye nie naleza do tych najbardziej wyrazistych tutaj jednak znaczaca role odgrywa wiek trunku.

Cena okolo 8 euros za pol butelki czyli 375 ml. taniej bezposrednio w zamku, okolo 1 h drogi od Bordeaux.

A na deser w ten weekend - jesienna szarlotka: kruchy spod, rozne gatunki jablek, kruszonka typu crumble z migdalami.




Jesienna wolowina.


Przepyszne danie obiadowe pachnace jesienia...

6 porcji
Przygotowanie 20 minut
Duszenie 1 h w szybkowarze lub 1h45 w garnku

800 g dobrej wolowiny u mnie 100% Charolais
4 marchewki roznokolorowe
2 lodygi selera naciowego
mala dynia Butternut
gars grzybow lesnych albo pieczarek
zabek czosnku
cebula
puszka miazszu pomidorow 400 ml
szklanka bialego, wytrawnego kuchennego wina
sol, pieprz, oliwa, lisc laurowy, 2 lyzki maki

Wolowine kroimy w kostke i podsmazamy na oliwie. Po 5 minutach dodajemy wszystkie obrane i pokrojone warzywa. Smazymy dalsze 5 minut po czym posypujemy calosc maka. Mieszamy smazac jeszcze chwile. Polewamy winem i miazszem z pomidorow. Dorzcuamy lyzeczke grubej soli, lisc laurowy, ziarna pieprzu. Dusi sie samo... 

Podalam z Winem Château les Maréchaux, 1ère Côte de Blaye, Cru Bourgeois rocznik 2006. 



Buddha bowl: polenta, biala fasola i purée z baklazana.


Kolejna wersja buddyjskiej miski:

3 porcje
Przygotowanie 35 minut
Pieczenie i gotowanie 35 minut

1 baklazan
125 g polenty
zabek czosnku
sok z cytryny
2 marchewki
2 gotowane buraki
100 g zielonych oliwke
2 lyzki kaparow
200 g bialej fasoli z puszki
kilka winogorn
zielona pietruszka
oliwa, sol, pieprz

Baklazan przekrajamy wzdluz na pol, solimy, polewamy oliwa i pieczemy 25 minut w 200°C.

Gotujemy polente. Marchewki scieramy na tarce, buraki rowniez.
Oliwki miksuejmy z kaparami na taka paste-sos.
Winogrona przekrajamy na pol. Upieczonego baklazana miksujemy, bez skory z zabkiem czosnku, i z sokiem z cytryny. Doprawiamy.

Wszystkie te skladniki podajemy razem...

Buddha bowl: kuskus, ciecierzyca and co.


W tym tygodniu wrocilam do moich ukochanych Buddha Bowl czyli misek Buddy, ktore serwuje kolacyjna pora. Pierwsza byla w czwartek, druga w piatek... i chcialoby sie jeszcze, ale ze wzgledu na czas przygotowania nie zawsze mam taka mozliwosc. Po zjedzienu takiej iski czlowiek nabiera ochoty na wszelka aktywnosc, czuje sie lekko i zdrowo.

3 porcje
Przygotowanie 30 minut
Gotowanie 20 minut

100 g kaszy kuskus - uzylam tej mocno doprawionej z Magrebu
1 borkul
1 cebula
sloiczek ciecierzycy - 200 g po odsaczeniu
1 bulwa kopru wloskiego
1 zielone jablko typu Granny smith
cytryna
kolendra
1 albo 2 jogurty sojowe
1-2 lyzeczki wasabi albo polskiego chrzanu
oliwa
sol, pieprz

Kasze pokrywamy wrzatkiem w miseczce, przykrywamy i odstawiamy ba napeczniala. 
Cebule siekamy, koper wloski rowniez i podsmazamy na oliwie dodajac na koniec odsaczona ciecierzyce - jakies 6-8 minut.
Brokuly gotujemy na parze - 5 minut.
Kroimy jablko i skrapiamy je sokiem z cytryny. Siekamy ziola. Sos robimy laczac jogurt z wasabi. 

Podajemy calosc z sosem w miskach albo glebokich talerzach. 


niedziela, 1 października 2017

Wino tygodnia : 1. Charmes de Kirwan, Margaux 2014 i Karpatka.





 

Raz w tygodniu, zupełnie jak nietypowi Francuzi otwieramy sobie z mężem butelkę wina. Zazwyczaj nie jest to standardowa butelka o pojemności 750 ml, bo tyle nie pijemy a połówka czyli 375 ml.

Nie mamy też w domu odpowiedniej piwnicy do win, więc musimy kupować je na bieżąco, średnio raz na 3 miesiące bo tyle butelki mogą leżakować w kuchni czy w garażu ( nie zimą !).

 

W tym tygodniu nasz wybór padł na Charmes de Kirwan.  To wino to młodszy brat Zamku Kirwan czyli Château Kirwan, który to jest winem klasyfikowanym i doskonałym czyli 3ème Grand Cru Classé w Margaux. Margaux to bardzo znznay we Francji zamek winny, produkujący wina na najsłyniejsze stoły, których koszt może z łatwością przekroczyć 1000 euros za 1 butelkę.

 

Nasze małe Charmes wywodzi się więc z tego samego terytorium i jest produkowane przez tę samą rodzinę. Tyle tylko, że produkuje się go z owoców młodszych krzewów winnych.

 

Co to oznacza ?

 

Oznacza to, że wino takie ma bardziej elastyczną strukturę, łatwiej więc łączy się z różnego typu daniami nie przytłaczając ich swoim bukietem.

 

Z czym to łączyć ?

Charmes jest więc bardzo eleganckim winem do takich dań jak: pieczone mięsa ale lekkie czyli nie czerwona wołowina ani też nie za lekkie czyli drób… skorzystamy tutaj z połączenia z wieprzowina – u mnie był to filet wieprzowy duszony z borowikami czy z cielęciną w sosie.

 

Znakomicie też smakowało nam to wino z zapiekanką z makaronu – przepis poniżej!

I tak jak wszystkie wina czerwone wytrawne i to łączy się z serami ale niezbyt mocnymi czyli nie Brie ale już Comté 6 miesięczy jak najbardziej tak !

 

Jak podawać ?

 

Temperatura pokojowa 18-19°C. Nie ma potrzeby karafkowania.

 

Koszt ?

7-8 euros za pół butelki, 14 euros za butelkę, taniej (11,5 euros) w zakupie po 6 butelek w kartonach.

 

 

Na zdjęciach poniżej moja jesienna karpatka – nasz tygodniowy deser… coś mnie podkusiło na karpatkę… dodałam maliny by przełamać słodycz kremu ! Pyszna !

 




Pizza z miasta Sète czyli śródziemnomorska z kozim serem.










 


4 porcje choć we Włoszech była by to tylko 1 porcja !


 


250 g ciasta na pizzę


800 g pomidorów


2 ząbki czosnku


100 g koziego twarogu czyli Faisselle de chèvre


200 g świeżego koziego sera


Czarne oliwki


Sól, pieprz, oregano


Oliwa


 


Pomidory obieramy ze skórki i na oliwie z cozsnkiem, solą i oregano dusimy aż zostanie miąższ – jakieś 20 minut w odkrytym garnku. Miksujemy ewentualnie.


 


Na cieście rozsmarowujemy pomidory, na tym rozsmarowujemy kozi twaróg. Całość pokrywamy plastrami koziego sera i posypujemy oliwkami. Pieczemy w 240°C około 10 minut.

Zapiekanka z makaronu, szpinaku i serów.





Dzisiaj dwa przepisy i WINO TYGODNIA… gdyż postanowiłam sobie co tydzień przedstawić wam jakieś ciekawe winne odkrycie i zaproponować z czym je podać. Po kilku stażach enologicznych i jako fanka wina będę się dzielić z wami garścią spostrzeżeń i dobrych porad.


 


Zaczynam od makaronowej zapiekanki, którą podałam na sobotnią kolację z butelką wina, która pojawi się dwa wpisy wyżej czyli z Charmes de Kirwan, Margaux 2014.


 


6 porcji


30 minut przygotowania


30 minut zapiekania


 


500 g pełnoziarnistego makaronu typu penne albo jak u mnie torsade


2 cebule


Garść orzeszków piniowych


400 g młodego szpinaku


250 g ricotty


150 g Gorgonzoli


2 jajka


Sól, pieprz


oliwa


 


Makaron gotujemy al dente. Cebule siekamy i podsmażamy na oliwie ze szpiankiem i z orzeszkami pini. Sery łaczymy z rozbełtanymi jajkami. Doprawiamy całość.


 


W naczyniu do zapiekania mieszamy wszystkie składniki i do pieca… bez zbędnej filozofii !


 


Delektujemy się gorącym…


 


Przepis z « Elle à table » IX/X 2017.

niedziela, 24 września 2017

Zapiekanka rybna z plamiakiem wędzonym, groszkiem i czarnym makaronem. So British !





 


Przygotowanie 20 minut


Zapiekanie 30 minut


4 porcje


 


250 g czarnego makaronu albo innego


300 g wędzonego plamiaka


250 g zielonego groszku ( wziełam mrożony)


150 ml śmietany


2 jajka


150 g sera Cheddar


Bazylia


Sól, pieprz


 


Gotujemy makaron al dente. Groszek gotujemy 6 minut w osolonym wrzątku.


W tym czasie bełtamy śmietanę z jajkami, rozdrabniamy w palcach cheddar. Myjemy bazylię.


 


W naczyniu do zapiekania mieszamy wszystkie składniki i zapiekamy całość 30 minut w 200°C.


Podajemy.


 


Przepis z aktualnego numeru “Elle à table”.







Dorada pod fenkułowo-korniszonowym pesto.





 


Dzisiaj dwa rybne przepisy z mijającego właśnie weekendu. Pierwszy dość ciekawy bo smakowo innowacyjny. Drugi nietypowy, inspiracja so British !


 


Przygotowanie 10 minut


Pieczenie 15 minut


4 porcje


 


4 kawałki filetów z dorady lub cała dorada królewska, albo inne filety z białej ryby.


2 kopry włoskie


2 łyżki kaparów


2 ogórki konserwowe


4 fileciki anchois


Listki mięty i zielonej pietruszki


Cutryna


Oliwa


Sól, pieprz


 


Przygotowujemy pesto miksując: zielone łodygi kopru włoskiego ( bulwy zużyjemy jako jarzynę do tej ryby albo innego dania), listki ziół, kapary, pokrojone ogórki i anchois.


Doprawiamy solą, pieprzem, sokiem z cytryny.


 


Tę maź rozsmarowujemy na lekko naciętej rybie. Pieczemy 15 minut w 200°C. Podajemy.

Przepis z "Elle à table", numer aktualny wrzesniowy 2017.





sobota, 16 września 2017

Zdrowsza 40-stka + na obczyznie: 14. Mamografia i coroczny bilans medyczny Antosia.




 

Byłam wczoraj po szkole z moim synem na corocznym bilansie medycznym. Spędziliśmy u naszej pani doktor godzinę, ale wyszliśmy z uśmiechami na twarzach. Antek jest zdrowy jak ryba ! Co potwierdziły też dzisiejsze, poranne, wyniki badań laboratoryjnych.

Kręgosłup prosty, kompozycja ciała prawidłowa... i rośnie !!! Wszystkie pary butów mam do wymiany czyli całe 5 par : golf, tenis, running, chór i do chodzenia na codzień. Rozmiar 39 już.

Antek urósł całe 7 centymetrów ma 150 cm wzrostu i waży 35,7 kilogramów. Należy więc do szczupłych osobników. Jego wzrost w wieku dorosłym, na podstawie dzisiejszych danych, będzie się sytuował w okolicach 185 centymetrów! Przerośnie matkę o całe 20 entymetrów jak dobrze pójdzie…
Zero ubytkow w zebach. Wzrok sokoli.

Pani doktor była zachwycona konwersacją z Antkiem. Orzekła, że może robić wszystko co chce, trenować co chce i ile chce. Jego puls to 64/minutę co świadczy o bardzo wytrenowanym sercu bo średnia w jego wieku to 84/minutę.

Muszę mu w nadchodzących miesiącach podać szczepionkę na Polio, dyphtérite itd… zanim nie skończy 13 lat. A szczepionki robię mu sama w domu, więc nie ma ani stresu ani pośpiechu.

 

 

Ja tymczasem, dzisiaj rano, zaliczyłam coroczną mamografię w klinice na przeciwko mojego domu czyli u Świętego Augustyna. Wszystko w jak najlepszym porządku czy to na mamografii czy na USG. Poznałam jednak przy okazji starszego lekarza, radiologa, z którym chwilę porozmawiałam…

I tak dowiedziałam się, że jeśli jeszcze 10 lat 1 na 15 Francuzek w Bordeaux chorowała na raka piersi teraz jest to 1 na 11. Jednym słowem zachorowań jest coraz więcej.

Zapytałam więc go jak się chronić? Czym on to tłumaczy? I usłyszałam, że to nasz styl życia jako pierwszy wpływa na ten wzrost zachorowań. Jak wiadomo rak piersi jest rakiem hormono-zależnym: to co jemy, pijemy i to czym oddychamy wpływa w pierwszej kolejności na jego powstawanie.

A więc :

- jak najwięcej produktów bio

- mięso czerwone (wołowina i wieprzowina) tylko 1 raz w tygodniu!

- zero wędlin albo od wielkiego święta

- dobrze dobrana tabletka antykoncepcyjna czyli hormonalna działa ochraniająco

- ruch wszelkiego rodzaju działa ochraniająco

To tyle co mi przekazał… stosuję się do tych wytycznych już od dawna. Będę więc kontynuować.

 

A badania kontrolne? Wiadomo po 40 stym roku życia, regularnie, co roku!

czwartek, 13 lipca 2017

Zdrowsza 40-stka + na obczyznie: 13. Przyzwyczajenia zywieniowe Francuzow. Moje menu oraz sport. Bilans;

Jest coraz gorzej niestety… Wczoraj Francuska Agnecja bezpieczenstwa zywnosciowego czyli ANSES opublikowała rezultaty swoich badań  czyli studimu INCA 3.

 

Prowadzone na 5800 osobach przez 2014 i 2015 rok, badania te wykazały, że przyzwyczajenia Francuzów po raz kolejny nie zmieniają się w dobrym kierunku.

13% dzieci w wieku od 0 do 17 lat ma już lekką nadwagę a 4% cierpi na otyłość. Wśród dorosłych te progi to 34% i 17%.

Nic w tym jednak dziwnego gdy 80% Francuzów prowadzi siedzący tryb życia.

Wzrasta również spożycie produktów przemysłowych : ponad 50% konsumowanych produktów to produkty gotowe i przetworzone tylko 33% produktów to produkty « brut ».

Ponad 50% Francuzów wciąż kontynuuje robienie zakupów w supermarketach szczególnie gdy chodzi o zakup mięs, ryb, owoców i warzyw.

Tylko 19% Francuzów wybiera i kupuje dany produkt ze względu na jego wartości odżywcze. Reszta czyli 81% kupuje ze względu na smak i na przyzwyczajenie nie bacząc na to co w środku.

 

W dalszym ciągu 91% rodzin z małymi dziećmi używa plastikowych butelek i smoczków silikonowych wiedząc, że są one silnie rakotwórcze…

 

Coraz więcej Francuzów już 22% konsumuje witaminy, minerały i inne dodatki w tabletkach i w proszku… 10 lat temu było ich tylko 11%...

 

Ale inne badania z IPSOS mówią tak… 8 na 10 Francuzów lubi gotować ! Francuzi spędzają średnio 1h22 minuty na gotowniu każdego dnia, week-end wliczony… czyli tak sobie…

 

Umiejętności kucharskie Francuzi oceniają na 6,2 na 10 punktów czyli nie cenią się zbyt wysoko. I są zdolni do wykonania 8,4 klasycznych dań kuchni francuskiej na 16 cytowanych w badaniu.

Na pierwszym miejscu – naleśniki czyli crêpes !

Na drugim miejscu – tarta jabłkowa

Na 3 – zapiekanka z ziemniaków czyli Dauphinois wraz z Quiche Lorraine

Na 4 – pizza i majonez – nie wiedzieć czemu ten naród robi majonez sam w domu…

Na 5 – Mus czekoladowy

Na 6 – wołowina po burgundzku

Na 7 – potrawka z cielęciny

Na 8 – udziec jagnięcy

Na 9 – truskawkowa Charlotte

I na 10 – sola w panierce z cytrynowym masłem

 

Takich sobie ciekawostek kilka…

 

Tymczasem u mnie dziś dzień przerwy treningowej… choć maszerowałam sporo i zaliczyłam jak co czwartek ogromne, cotygodniowe zakupy.

 

Chciałam wam polecić te oto mega-proste tarteletki z pomidorkami i z twarogiem, które zjedliśmy na wczorajszą kolację. Kruche ciasto – 160 g na 4 tarteletki, 8 cm średnicy…

Garść pomidorków, 180 g twarogu z kubeczka ale gęstego u mnie faiselle, 2 jajka, tymianek i oregano… i przepysznie wyszło!!!

 






A dzisiaj:

 

Śniadanie: woda z cytryną, nektarynka, chleb 60 g, kozi twarożek 50 g, zielona herbata.

 

Godzina 11: Ricoré

 

Obiad Godzina 12:30: strata marchewka z sosem winegrette, dorsz smażony na maśle z glonami… bakłażnay i paprika z patelni czyli taka prowansalska patelnia warzyw z tymiankiem; jogurt. Kawa i kostka czekolady.

 

Godzina 16:30: miska jagód, orzechy, kostka czekolady i zielona herbata.

 

Kolacja 20: boczniaki na maśle, kasza gryczana, kubek zsiadłego mleka.

 

A jutro robię JAGODZIANKI! Synuś wraca!!!!

 

Aktywność fizyczna:

Bilans za poprzedni tydzień czyli od czwartku do czwartku: 4h21  - treningów i joggingu. Nie wliczam w to marszu czy rekreacyjnego pływania w oceanie.

poniedziałek, 10 lipca 2017

Zdrowsza 40-stka + na obczyźnie : 12. Nowy program treningowy « Slim Fit » Ewy Chodakowskiej.





 No w końcu i do mnie dotarł! Dzisiaj rano miałam przyjemność go przetestować. I tylko jedno słowo UWIELBIAM!


Za co?


-          za inność…


-          za precyzję


-          za rozpalone mięśnie


-          za uśmiech Ewy!!! Jej humor i zagżewanie do wytrzymania czasem dość skomplikowanych pozycji ( jak dla mnie)


-          za muzykę spokojną, stonowaną, nie denerwującą


 


 


Co w nim trudnego?


-          niektóre pozycje są dla mnie trudno wykonalne… ale powolutku nabiorę giętkości


-          ból szyi przy ćwiczeniach na brzuch… to mój problem w tej pozycji od dawna


-          wytrzymanie 30 sekund niektórych ruchów pulsacyjnych jest dla mnie wzwaniem


 


Ale:


-          program wykonałam w całości


-          spociłam się niewiele bo to nie cardio


-          czuję jednak mięśnie już dzisiaj więc co będzie jutro? Wzięiam kąpiel z olejkiem z arniki by się trochę odprężyć… pomogło


-          Samopoczucie MEGA silne i pozytywne!!!!


 


 


Menu na dzisiaj:


 


7:30 Woda i 50 minut ćwiczeń


Śniadanie 8:30: brzoskwinia, chleb 60 g, masło z glonami, biały ser 60 g, zielona herbata.


10:30: Ricoré i banan


Obiad 12:45: ten co wczoraj czyli melon, polędwica wieprzowa z karczochami, cytrynami i oliwkami, cukinie sauté, kubeczek twarożku 100g, kawa i kostka czekolady.


16 h : sąsiadka Amerykanka będzie z synem na podwieczorku będą owoce, orzechy, zielona mrożona herbata z cytrusami.


Kolacja 20h: młode ziemniaki duszone z czosnkiem i tymiankiem, marchewki różnokolorowe z kminkiem i z cytryną. Jogurt naturalny.


 


Aktywność fizyczna:


50 minut Slim Fit


3 h sprzątania całego domu z latniem na miotle włącznie! Ha, ha!!!

Zimny krem z pomidorów z mlekiem kokosowym i cytrynową trawą.







 


Niezwykle prosta i aromatyczna zupa na letnią kolację.


 


2 porcje


 


3 duże mięsiste pomidory


1 cebula


1 cm korzenia imbiru


2 gałązki trawy cytrynowej – można pominąćjak nie znajdziecie w sklepach


200 ml mleka kokosowego


Oliwa z oliwek


Sól i pieprz


 


Pomidory sparzamy i obeiramy ze skórki, kroimy.


 


Na oliwie podsmażamy posiekaną cebulę, dodajemy imbir i pomidory smażymy 4 minuty. Dodajemy trawę cytrynową w kawałeczkach, pokrywamy mlekiem kokosowym, doprawiamy i gotujemy 15 minut. Miksujemy. Chłodzimy. Podajemy zimne ze strużką dobrej oliwy na wierzchu.

Brzoskiwniowo-lawendowa Charlotte.






To niezwykle prosty przepis na chłodny, pachnący, letni deser.

 

Ja zrobiłam tylko 4 porcje więc należy zwiększyść ilość składników na większą ilość osób.

 

4 brzoskiwnie – wzięłam te z białym miąższem

Kilka gałązek lawendy

4 płaty żelatyny – 8 g

Sok z pół cytryny

1 szklanka kremówki do ubicia

 

2 łyżki cukru do brzoskiwń i 1 łyżka cukru pudru do bitej śmietany.

 

Podłużne biszkopty

 

Brzoskiwnie obieramy ze skórki – robimy to nad miską by zebrać 3-4 łyżki ich soku. Kroimy obrane brzoskiwnie i je miskujemy.

Te kilka łyżek soku zagotowujemy z dwoma łyżkami wody i dodajemy fioletowe kwiaty i ziarenka lawendy. Niech to się zagotuje i chwilę postoi.

 

Żelatynę namaczamy w zimnej wodzie – 5 minut, aż napęcznieje.

 

Zmiksowane brzoskiwnie zagotowujemy z cukrem i z sokiem z pół cytryny. Dodajemy żelatynę i mieszamy aż się wszystko roztopi i połączy. Studzimy.

 

Biszkoptami wykładamy formę… torownicę czy nawet miskę – można ją uprzednio wyłożyć folią spożywczą by całość łatwo wyjąć. Biszkopty polewamy jeszcze dobrze ciepłym brzoskwiniowo-lawendowym syropem.

 

Krem brzoskwiniowy łączymy z ubitą śmietaną. Wypełniamy kremem formę. Odstawiamy na noc, albo minimum 6 godzin do lodówki.

 

Podajemy zimne… Szampan znakomicie się tutaj łączy z brzoskiwniami jeśli będziecie przygotowywać ten deser na jakieś święto…

niedziela, 9 lipca 2017

Zdrowsza 40-stka + na obczyznie: 11. Kulinarnie dzisiaj... i stretching.



Nie mam nic ciekawego dzisiaj do powiedzenia oprocz tego, ze nagotowalam sie sporo i jak na niedziele przystalo zrobilam pyszny deser brzoskwiniowo-lawendowy. 

Menu na dzisiaj:
Sniadanie 8h: woda z sokiem z cytryny, chleb 60 g z maslem z 3 glonami/algami - takie cuda u nas sprzedaja! troche twarogu koziego, nektarynka i zielona herbata.
Po mszy swietej wypilam sobie Ricoré... bylo po 11...
Obiad 13h: melon, poledwica wieprzowa w cytrynach, karczochach i oliwkach, cukinie sauté na oliwie z tymiankiem i ten pyszny deser... 



16 h: resztka deseru...

Kolacja 20h: zimny krem pomidorowo-kokosowy z trawa cytrynowa. Jogurt naturalny.



Aktywnosc fizyczna:
Global Stretching z Lucie Woodward, dwie czesci 40 minut. 

sobota, 8 lipca 2017

Zdrowsza 40-stka + na obczyznie: 10. Jogging "fractionné", menu oraz Tour de France.


Dzisiejszy dzien jest pelen "nieszczesc". Zaczelo sie juz rano. Pojechalismy na nasz sobotni jogging do parku a park zamkniety... Burza byla o 6:30 rano wiec parki zamykaja ze wzgledu na bezpieczenstwo spacerowiczow a szczegolnie dzieci w takich wypadkach. Bylismy tam kolo 9 rano ale wciaz byl zamkniety. Frustracja wzrosla we mnie blyskawicznie, ale rownie blyskawicznie znalazlam rozwiazanie. Podjechalismy na boiska kolo domu - tutaj akurat mozemy dotrzec pieszo. Biegania po boisku nie lubie. Robienie okrazen mnie nudzi ale i na to znalezlismy sposob! 

Zrobilismy 20 minut okrazen i przeszlismy do treningu nazywanym we Francji "fractionné" czyli 30 sekund sprintu, 1 minuta truchtu i znow 30 sekund sprintu. Zorbilismy sobie 6 takich rundek po czym przeszlismy na bieg tylem i inne wariacje. Trenowal z nami mlody pan na tym samym boisku i 3 chlopcow gralo w noge wiec chichralismy sie na calego. Oczywiscie przesadzilam bo oddechu zlapac nie moglam! Czerwona jak burak! 

Potem byly jeszcze klopoty z rejstracja walizki na locie Lufthansy do Polski bo oni 13 czerwca zmienili taryfy ale strony internetowej nie zmienili... dodzwonic sie do nich! Koszmar... przez godzine wisielismy na linii z muzyczka w tle i zapewniajacym glosem, ze operator sie odezwie...

I przy tym uroczym dzwieku moj maz oglada Tour de France, ktorego jest absolutnym fanem. Ja lubie ogladac Tour bo fajne migawki z Francji pokazuja i mowia troche o historii miejsc. I tak od slowa do slowa pan maz zaczal mi pokazywac diete kolarzy... najtrudniejsza dieta w sportowym swiece bo wszystko jest skrupulatnie wazne co do grama... 

Ostatni brak szczescia... zaczelismy sprzatac garaz. Mamy pelno rzeczy do sprzedania wiec je szybko oczyszczalismy i ja robilam tym przedmiotom zdjecia by je umiescic na pewnym site i sprzedac. Tyle, ze w momencie jak skonczylismy karta z aparatu fotograficznego sie zlamala!!!! wszystko przepadlo!!! jutro jeszcze raz to samo... Stéph mowi, ze on juz dzisiaj niczego sie nie tyka... ja tez! Zginely tez zdjecia pysznego obiadu a co jak co ale Kuchnia dzisiaj sie udala!!!

Menu z dzisiaj:
Sniadanie 8:30: sok z cytryny z woda, brzoskiwnia, chleb 60 g, twarog, lyzeczka konfitury, zelona herbata. 

Godzina 11 Ricoré

Obiad  13h: rzodkiewki, piers z kaczki ze skarmalizowaym melonem... fasolka szparagowa, jogurt naturalny, kawa i czekolada.

Godzina 16: garsc orzechow i 2 suszone oraz swieze morele. Zielona herbata mrozona. 

L’image contient peut-être : nourriture
Kolacja 20h: salata z winegrettem i te oto penne z domowym pesto, plasterkami chorizo o serem "Glowa mnicha" czyli Tête de moine! Genialne danie! 

Aktywnosc fizyczna
Jogging fractionné i sprzatanie garazu he, he...

piątek, 7 lipca 2017

Słone cake z serem Morbier i suszonymi pomidorami na piknik !



cake


 


Na 10 sztuk ( małe około 4 cm)


 


Przygotowanie 15 minut


Pieczenie 25 minut


 


150 g sera morbier ( to żółty ale miękki ser z czarną wstęgą pośrodku, wstęgą popiołu, to ser z Auvergne…)


150 g mąki


2 jajka


1 łyżeczka proszku do pieczenia


2 łyżki śmietany


Łyżka oliwy z oliwek


Łyżka mleka


6 płatów suszonych pomidorów z oliwy


Szczypiorek


 


Ser kroimy w drobną kostkę. Pomidory również kroimy. Mąkę mieszamy z proszkiem, dodajemy jajka i płyny. Na koniec wrzucamy szczypiorel. Mieszamy tę masę szybko z sere mi pomidorami i wlewamy ciasto do foremek albo do jednej, większej formy. Pieczemy w nagrzanym do 180°C piekarniku.


 


Zabieramy na piknik…



 

Zdrowsza 40-stka + na obczyźnie : 9. Dlaczego Polacy jedzą tak mało wołowiny i ryb ? Menu oraz sport.




 Pichcę sobie dzisiaj pichcę przepyszny obiadek, zdrowy obiadek i jak zwykle słucham polskiego radia na moim telefonie. Po mądrościach pana Macierewicza, Agrofakty… i pewnien specjalista mówiący o dramatycznie niskim spożyciu wołowiny w Polsce 1,5 kilograma rocznie na mieszkańca. Podkręciłam głos bo strasznie mnie zdziwiły te cyfry. Specjalista ten wyjaśniał, że polska agencja rolnictwa nagrywa spoty na Youtube by zachęcić ludzi do konsmupcji, której niski poziom wynika według niego z nieumiejętności jej przyrządzania. Na to już w ogóle wybałuszyłam uszy bo sposobów przyrządzania są tysiące więc nie rozumiem problemu ???


 


A że mnie temat zainteresował a polsko-francuską dziewczyną jestem to poszukałam sobie informacji… i rzeczywiście… mizernota… te 1,5 kilograma w porównaniu do 27 kilogramów na średniego Francuza… o Amerykaninie nie wspomnę bo tam to ponad 40 kilogramów. Trump na tym przecież hodowany, choć nie tylko on…


Średnia na świecie to 20 kilogramów. Dlaczego Polacy akurat nie ? to pojęcia nie mam… bo w tłumaczenia pana specjalisty jakoś trudno mi uwierzyć. Nie lubią? Bo mięcha jedzą przecież w Polsce ogromne ilości i to zazwyczaj 3 razy dziennie… 73,9 kilograma rocznie na osobę – za GUS. 66 kilogramow miesa zjada Francuz rocznie. W to wliczone są wszystkie produkty mięsne. Obie nacje jedzą stanowczo za dużo produktów mięsnych bo WHO zaleca tylko 42 kilogramy rocznie. Liczy się oczywiście też jakość. Już spożycie 50 g wędlin dziennie powoduje wzrost o 40% zachorowań na raka oraz rozwój cukrzycy typu 2. Ktoś ma w tym interes byśmy jedli tego aż tyle? Z pewnością!


 


Podobnie rzecz ma się z rybami i owocami morza. W PL to 13 kilogramów średnio na mieszkańca a we Francyji 33,9 kilogramów! W Japonii dobrze ponad 45 kilogramów. Też przyrządzać nie umieją? Tylko smażyć? Nie wiem czym wytłumaczyć te fakty?


 


Na moim stole dzisiaj ryby… i to pełne omega 3 – świeże sardynki w japońskiej tempurze… a wieczorem pinik na plaży!


 


MENU na dzisiaj:


 


8 h smoothie: sok z jednej pomarańczy i jeden banan – zmiksowane


Po czym program Ewy Chodakowskiej Killer… który mnie zwalił na ziemię!!!


 


Śniadanie godzina 9: sok z cytryny i woda, chleb 60 g, twaróg 60 g, zielona herbata.


 


Godzina 11: Ricoré i garść czereśni


 


Obiad 13:30: tarta marchewka z winegrettem, sardynki w tempurze 4 sztuki, warzywa na sposób azjatycki czyli: pałeczki marchewki, brokuły, grzyby shiitake podsmażone na 2 łyżkach oleju sezamowego. Jogurt naturalny. Kawa, kostka gorzkiej czekolady.

sardynki


 


Godzina 16:30: mrożona zielona herbata z miętą i miodem, kilka orzechów.


 


Kolacja na plaży koło 20: melon, te cudowne słone cakes z serem Morbier i z suszonymi pomidorami, świeże pomidory, czereśnie… winko różowe a jak będziemy odjeżdżać koło 22 gałka lodów… u mojej, naszej lodziarki.

cake


Aktywność fizyczna:


Killer z Ewą Chodakowską – 567 kcal w 45 minut… uff!!!!


Łażenie po plaży, pływanie w Atlantyku!