czwartek, 13 lipca 2017

Zdrowsza 40-stka + na obczyznie: 13. Przyzwyczajenia zywieniowe Francuzow. Moje menu oraz sport. Bilans;

Jest coraz gorzej niestety… Wczoraj Francuska Agnecja bezpieczenstwa zywnosciowego czyli ANSES opublikowała rezultaty swoich badań  czyli studimu INCA 3.

 

Prowadzone na 5800 osobach przez 2014 i 2015 rok, badania te wykazały, że przyzwyczajenia Francuzów po raz kolejny nie zmieniają się w dobrym kierunku.

13% dzieci w wieku od 0 do 17 lat ma już lekką nadwagę a 4% cierpi na otyłość. Wśród dorosłych te progi to 34% i 17%.

Nic w tym jednak dziwnego gdy 80% Francuzów prowadzi siedzący tryb życia.

Wzrasta również spożycie produktów przemysłowych : ponad 50% konsumowanych produktów to produkty gotowe i przetworzone tylko 33% produktów to produkty « brut ».

Ponad 50% Francuzów wciąż kontynuuje robienie zakupów w supermarketach szczególnie gdy chodzi o zakup mięs, ryb, owoców i warzyw.

Tylko 19% Francuzów wybiera i kupuje dany produkt ze względu na jego wartości odżywcze. Reszta czyli 81% kupuje ze względu na smak i na przyzwyczajenie nie bacząc na to co w środku.

 

W dalszym ciągu 91% rodzin z małymi dziećmi używa plastikowych butelek i smoczków silikonowych wiedząc, że są one silnie rakotwórcze…

 

Coraz więcej Francuzów już 22% konsumuje witaminy, minerały i inne dodatki w tabletkach i w proszku… 10 lat temu było ich tylko 11%...

 

Ale inne badania z IPSOS mówią tak… 8 na 10 Francuzów lubi gotować ! Francuzi spędzają średnio 1h22 minuty na gotowniu każdego dnia, week-end wliczony… czyli tak sobie…

 

Umiejętności kucharskie Francuzi oceniają na 6,2 na 10 punktów czyli nie cenią się zbyt wysoko. I są zdolni do wykonania 8,4 klasycznych dań kuchni francuskiej na 16 cytowanych w badaniu.

Na pierwszym miejscu – naleśniki czyli crêpes !

Na drugim miejscu – tarta jabłkowa

Na 3 – zapiekanka z ziemniaków czyli Dauphinois wraz z Quiche Lorraine

Na 4 – pizza i majonez – nie wiedzieć czemu ten naród robi majonez sam w domu…

Na 5 – Mus czekoladowy

Na 6 – wołowina po burgundzku

Na 7 – potrawka z cielęciny

Na 8 – udziec jagnięcy

Na 9 – truskawkowa Charlotte

I na 10 – sola w panierce z cytrynowym masłem

 

Takich sobie ciekawostek kilka…

 

Tymczasem u mnie dziś dzień przerwy treningowej… choć maszerowałam sporo i zaliczyłam jak co czwartek ogromne, cotygodniowe zakupy.

 

Chciałam wam polecić te oto mega-proste tarteletki z pomidorkami i z twarogiem, które zjedliśmy na wczorajszą kolację. Kruche ciasto – 160 g na 4 tarteletki, 8 cm średnicy…

Garść pomidorków, 180 g twarogu z kubeczka ale gęstego u mnie faiselle, 2 jajka, tymianek i oregano… i przepysznie wyszło!!!

 






A dzisiaj:

 

Śniadanie: woda z cytryną, nektarynka, chleb 60 g, kozi twarożek 50 g, zielona herbata.

 

Godzina 11: Ricoré

 

Obiad Godzina 12:30: strata marchewka z sosem winegrette, dorsz smażony na maśle z glonami… bakłażnay i paprika z patelni czyli taka prowansalska patelnia warzyw z tymiankiem; jogurt. Kawa i kostka czekolady.

 

Godzina 16:30: miska jagód, orzechy, kostka czekolady i zielona herbata.

 

Kolacja 20: boczniaki na maśle, kasza gryczana, kubek zsiadłego mleka.

 

A jutro robię JAGODZIANKI! Synuś wraca!!!!

 

Aktywność fizyczna:

Bilans za poprzedni tydzień czyli od czwartku do czwartku: 4h21  - treningów i joggingu. Nie wliczam w to marszu czy rekreacyjnego pływania w oceanie.

poniedziałek, 10 lipca 2017

Zdrowsza 40-stka + na obczyźnie : 12. Nowy program treningowy « Slim Fit » Ewy Chodakowskiej.





 No w końcu i do mnie dotarł! Dzisiaj rano miałam przyjemność go przetestować. I tylko jedno słowo UWIELBIAM!


Za co?


-          za inność…


-          za precyzję


-          za rozpalone mięśnie


-          za uśmiech Ewy!!! Jej humor i zagżewanie do wytrzymania czasem dość skomplikowanych pozycji ( jak dla mnie)


-          za muzykę spokojną, stonowaną, nie denerwującą


 


 


Co w nim trudnego?


-          niektóre pozycje są dla mnie trudno wykonalne… ale powolutku nabiorę giętkości


-          ból szyi przy ćwiczeniach na brzuch… to mój problem w tej pozycji od dawna


-          wytrzymanie 30 sekund niektórych ruchów pulsacyjnych jest dla mnie wzwaniem


 


Ale:


-          program wykonałam w całości


-          spociłam się niewiele bo to nie cardio


-          czuję jednak mięśnie już dzisiaj więc co będzie jutro? Wzięiam kąpiel z olejkiem z arniki by się trochę odprężyć… pomogło


-          Samopoczucie MEGA silne i pozytywne!!!!


 


 


Menu na dzisiaj:


 


7:30 Woda i 50 minut ćwiczeń


Śniadanie 8:30: brzoskwinia, chleb 60 g, masło z glonami, biały ser 60 g, zielona herbata.


10:30: Ricoré i banan


Obiad 12:45: ten co wczoraj czyli melon, polędwica wieprzowa z karczochami, cytrynami i oliwkami, cukinie sauté, kubeczek twarożku 100g, kawa i kostka czekolady.


16 h : sąsiadka Amerykanka będzie z synem na podwieczorku będą owoce, orzechy, zielona mrożona herbata z cytrusami.


Kolacja 20h: młode ziemniaki duszone z czosnkiem i tymiankiem, marchewki różnokolorowe z kminkiem i z cytryną. Jogurt naturalny.


 


Aktywność fizyczna:


50 minut Slim Fit


3 h sprzątania całego domu z latniem na miotle włącznie! Ha, ha!!!

Zimny krem z pomidorów z mlekiem kokosowym i cytrynową trawą.







 


Niezwykle prosta i aromatyczna zupa na letnią kolację.


 


2 porcje


 


3 duże mięsiste pomidory


1 cebula


1 cm korzenia imbiru


2 gałązki trawy cytrynowej – można pominąćjak nie znajdziecie w sklepach


200 ml mleka kokosowego


Oliwa z oliwek


Sól i pieprz


 


Pomidory sparzamy i obeiramy ze skórki, kroimy.


 


Na oliwie podsmażamy posiekaną cebulę, dodajemy imbir i pomidory smażymy 4 minuty. Dodajemy trawę cytrynową w kawałeczkach, pokrywamy mlekiem kokosowym, doprawiamy i gotujemy 15 minut. Miksujemy. Chłodzimy. Podajemy zimne ze strużką dobrej oliwy na wierzchu.

Brzoskiwniowo-lawendowa Charlotte.






To niezwykle prosty przepis na chłodny, pachnący, letni deser.

 

Ja zrobiłam tylko 4 porcje więc należy zwiększyść ilość składników na większą ilość osób.

 

4 brzoskiwnie – wzięłam te z białym miąższem

Kilka gałązek lawendy

4 płaty żelatyny – 8 g

Sok z pół cytryny

1 szklanka kremówki do ubicia

 

2 łyżki cukru do brzoskiwń i 1 łyżka cukru pudru do bitej śmietany.

 

Podłużne biszkopty

 

Brzoskiwnie obieramy ze skórki – robimy to nad miską by zebrać 3-4 łyżki ich soku. Kroimy obrane brzoskiwnie i je miskujemy.

Te kilka łyżek soku zagotowujemy z dwoma łyżkami wody i dodajemy fioletowe kwiaty i ziarenka lawendy. Niech to się zagotuje i chwilę postoi.

 

Żelatynę namaczamy w zimnej wodzie – 5 minut, aż napęcznieje.

 

Zmiksowane brzoskiwnie zagotowujemy z cukrem i z sokiem z pół cytryny. Dodajemy żelatynę i mieszamy aż się wszystko roztopi i połączy. Studzimy.

 

Biszkoptami wykładamy formę… torownicę czy nawet miskę – można ją uprzednio wyłożyć folią spożywczą by całość łatwo wyjąć. Biszkopty polewamy jeszcze dobrze ciepłym brzoskwiniowo-lawendowym syropem.

 

Krem brzoskwiniowy łączymy z ubitą śmietaną. Wypełniamy kremem formę. Odstawiamy na noc, albo minimum 6 godzin do lodówki.

 

Podajemy zimne… Szampan znakomicie się tutaj łączy z brzoskiwniami jeśli będziecie przygotowywać ten deser na jakieś święto…

niedziela, 9 lipca 2017

Zdrowsza 40-stka + na obczyznie: 11. Kulinarnie dzisiaj... i stretching.



Nie mam nic ciekawego dzisiaj do powiedzenia oprocz tego, ze nagotowalam sie sporo i jak na niedziele przystalo zrobilam pyszny deser brzoskwiniowo-lawendowy. 

Menu na dzisiaj:
Sniadanie 8h: woda z sokiem z cytryny, chleb 60 g z maslem z 3 glonami/algami - takie cuda u nas sprzedaja! troche twarogu koziego, nektarynka i zielona herbata.
Po mszy swietej wypilam sobie Ricoré... bylo po 11...
Obiad 13h: melon, poledwica wieprzowa w cytrynach, karczochach i oliwkach, cukinie sauté na oliwie z tymiankiem i ten pyszny deser... 



16 h: resztka deseru...

Kolacja 20h: zimny krem pomidorowo-kokosowy z trawa cytrynowa. Jogurt naturalny.



Aktywnosc fizyczna:
Global Stretching z Lucie Woodward, dwie czesci 40 minut. 

sobota, 8 lipca 2017

Zdrowsza 40-stka + na obczyznie: 10. Jogging "fractionné", menu oraz Tour de France.


Dzisiejszy dzien jest pelen "nieszczesc". Zaczelo sie juz rano. Pojechalismy na nasz sobotni jogging do parku a park zamkniety... Burza byla o 6:30 rano wiec parki zamykaja ze wzgledu na bezpieczenstwo spacerowiczow a szczegolnie dzieci w takich wypadkach. Bylismy tam kolo 9 rano ale wciaz byl zamkniety. Frustracja wzrosla we mnie blyskawicznie, ale rownie blyskawicznie znalazlam rozwiazanie. Podjechalismy na boiska kolo domu - tutaj akurat mozemy dotrzec pieszo. Biegania po boisku nie lubie. Robienie okrazen mnie nudzi ale i na to znalezlismy sposob! 

Zrobilismy 20 minut okrazen i przeszlismy do treningu nazywanym we Francji "fractionné" czyli 30 sekund sprintu, 1 minuta truchtu i znow 30 sekund sprintu. Zorbilismy sobie 6 takich rundek po czym przeszlismy na bieg tylem i inne wariacje. Trenowal z nami mlody pan na tym samym boisku i 3 chlopcow gralo w noge wiec chichralismy sie na calego. Oczywiscie przesadzilam bo oddechu zlapac nie moglam! Czerwona jak burak! 

Potem byly jeszcze klopoty z rejstracja walizki na locie Lufthansy do Polski bo oni 13 czerwca zmienili taryfy ale strony internetowej nie zmienili... dodzwonic sie do nich! Koszmar... przez godzine wisielismy na linii z muzyczka w tle i zapewniajacym glosem, ze operator sie odezwie...

I przy tym uroczym dzwieku moj maz oglada Tour de France, ktorego jest absolutnym fanem. Ja lubie ogladac Tour bo fajne migawki z Francji pokazuja i mowia troche o historii miejsc. I tak od slowa do slowa pan maz zaczal mi pokazywac diete kolarzy... najtrudniejsza dieta w sportowym swiece bo wszystko jest skrupulatnie wazne co do grama... 

Ostatni brak szczescia... zaczelismy sprzatac garaz. Mamy pelno rzeczy do sprzedania wiec je szybko oczyszczalismy i ja robilam tym przedmiotom zdjecia by je umiescic na pewnym site i sprzedac. Tyle, ze w momencie jak skonczylismy karta z aparatu fotograficznego sie zlamala!!!! wszystko przepadlo!!! jutro jeszcze raz to samo... Stéph mowi, ze on juz dzisiaj niczego sie nie tyka... ja tez! Zginely tez zdjecia pysznego obiadu a co jak co ale Kuchnia dzisiaj sie udala!!!

Menu z dzisiaj:
Sniadanie 8:30: sok z cytryny z woda, brzoskiwnia, chleb 60 g, twarog, lyzeczka konfitury, zelona herbata. 

Godzina 11 Ricoré

Obiad  13h: rzodkiewki, piers z kaczki ze skarmalizowaym melonem... fasolka szparagowa, jogurt naturalny, kawa i czekolada.

Godzina 16: garsc orzechow i 2 suszone oraz swieze morele. Zielona herbata mrozona. 

L’image contient peut-être : nourriture
Kolacja 20h: salata z winegrettem i te oto penne z domowym pesto, plasterkami chorizo o serem "Glowa mnicha" czyli Tête de moine! Genialne danie! 

Aktywnosc fizyczna
Jogging fractionné i sprzatanie garazu he, he...

piątek, 7 lipca 2017

Słone cake z serem Morbier i suszonymi pomidorami na piknik !



cake


 


Na 10 sztuk ( małe około 4 cm)


 


Przygotowanie 15 minut


Pieczenie 25 minut


 


150 g sera morbier ( to żółty ale miękki ser z czarną wstęgą pośrodku, wstęgą popiołu, to ser z Auvergne…)


150 g mąki


2 jajka


1 łyżeczka proszku do pieczenia


2 łyżki śmietany


Łyżka oliwy z oliwek


Łyżka mleka


6 płatów suszonych pomidorów z oliwy


Szczypiorek


 


Ser kroimy w drobną kostkę. Pomidory również kroimy. Mąkę mieszamy z proszkiem, dodajemy jajka i płyny. Na koniec wrzucamy szczypiorel. Mieszamy tę masę szybko z sere mi pomidorami i wlewamy ciasto do foremek albo do jednej, większej formy. Pieczemy w nagrzanym do 180°C piekarniku.


 


Zabieramy na piknik…



 

Zdrowsza 40-stka + na obczyźnie : 9. Dlaczego Polacy jedzą tak mało wołowiny i ryb ? Menu oraz sport.




 Pichcę sobie dzisiaj pichcę przepyszny obiadek, zdrowy obiadek i jak zwykle słucham polskiego radia na moim telefonie. Po mądrościach pana Macierewicza, Agrofakty… i pewnien specjalista mówiący o dramatycznie niskim spożyciu wołowiny w Polsce 1,5 kilograma rocznie na mieszkańca. Podkręciłam głos bo strasznie mnie zdziwiły te cyfry. Specjalista ten wyjaśniał, że polska agencja rolnictwa nagrywa spoty na Youtube by zachęcić ludzi do konsmupcji, której niski poziom wynika według niego z nieumiejętności jej przyrządzania. Na to już w ogóle wybałuszyłam uszy bo sposobów przyrządzania są tysiące więc nie rozumiem problemu ???


 


A że mnie temat zainteresował a polsko-francuską dziewczyną jestem to poszukałam sobie informacji… i rzeczywiście… mizernota… te 1,5 kilograma w porównaniu do 27 kilogramów na średniego Francuza… o Amerykaninie nie wspomnę bo tam to ponad 40 kilogramów. Trump na tym przecież hodowany, choć nie tylko on…


Średnia na świecie to 20 kilogramów. Dlaczego Polacy akurat nie ? to pojęcia nie mam… bo w tłumaczenia pana specjalisty jakoś trudno mi uwierzyć. Nie lubią? Bo mięcha jedzą przecież w Polsce ogromne ilości i to zazwyczaj 3 razy dziennie… 73,9 kilograma rocznie na osobę – za GUS. 66 kilogramow miesa zjada Francuz rocznie. W to wliczone są wszystkie produkty mięsne. Obie nacje jedzą stanowczo za dużo produktów mięsnych bo WHO zaleca tylko 42 kilogramy rocznie. Liczy się oczywiście też jakość. Już spożycie 50 g wędlin dziennie powoduje wzrost o 40% zachorowań na raka oraz rozwój cukrzycy typu 2. Ktoś ma w tym interes byśmy jedli tego aż tyle? Z pewnością!


 


Podobnie rzecz ma się z rybami i owocami morza. W PL to 13 kilogramów średnio na mieszkańca a we Francyji 33,9 kilogramów! W Japonii dobrze ponad 45 kilogramów. Też przyrządzać nie umieją? Tylko smażyć? Nie wiem czym wytłumaczyć te fakty?


 


Na moim stole dzisiaj ryby… i to pełne omega 3 – świeże sardynki w japońskiej tempurze… a wieczorem pinik na plaży!


 


MENU na dzisiaj:


 


8 h smoothie: sok z jednej pomarańczy i jeden banan – zmiksowane


Po czym program Ewy Chodakowskiej Killer… który mnie zwalił na ziemię!!!


 


Śniadanie godzina 9: sok z cytryny i woda, chleb 60 g, twaróg 60 g, zielona herbata.


 


Godzina 11: Ricoré i garść czereśni


 


Obiad 13:30: tarta marchewka z winegrettem, sardynki w tempurze 4 sztuki, warzywa na sposób azjatycki czyli: pałeczki marchewki, brokuły, grzyby shiitake podsmażone na 2 łyżkach oleju sezamowego. Jogurt naturalny. Kawa, kostka gorzkiej czekolady.

sardynki


 


Godzina 16:30: mrożona zielona herbata z miętą i miodem, kilka orzechów.


 


Kolacja na plaży koło 20: melon, te cudowne słone cakes z serem Morbier i z suszonymi pomidorami, świeże pomidory, czereśnie… winko różowe a jak będziemy odjeżdżać koło 22 gałka lodów… u mojej, naszej lodziarki.

cake


Aktywność fizyczna:


Killer z Ewą Chodakowską – 567 kcal w 45 minut… uff!!!!


Łażenie po plaży, pływanie w Atlantyku!

środa, 5 lipca 2017

Zdrowsza 40-stka + na obczyznie: 8. Pierwsza dieta, ped do odchudzania i wizyta u ginekologa.

Zacznę od tego tego ostatniego bo to się też do rubryki zdrowie wpisuje. Coroczna wizyta odbębniona! Zdrowa jestem jak ryba. Pani Mélodie pogratulowała mi utraty kilku kilogramów – od razu zauważyła skubana! I przepisała mi kontrolną mamografię. Umówiłam się na po wakacjach czyli na 30 sierpnia bo lipcowe terminy mnie nie interesowały ze względu na nieobecności moje. Od 35 roku życia, regularnie co 2 lata robię mamografię kontrolną bo jestem w tzw: grupie ryzka, dwoje moich dziadków chorowało na raki hormone-zależne, a moja ukochana babcia na takiego zmarła. Od 45 roku życia ta mamografia będzie już coroczna. Wyniki mam idealne i hormonalne i cholesterolowe. Biorę codziennie małą dawkę estrogenów, ale to mi bardzo służy.

Było dość strasznie dzisiaj  bo tuż przede mną była młoda dziewczyna w ciąży, dosłownie dziewczyna, jak zrozumiałam z Mołdawi. Była z tłumaczką i conajmniej w 5 miesiącu ciąży a że rozmawiały po rosyjsku… to wszystko zrozumiałam ja…Dziewczyna przyjechała miesiąc temu do Francji, nie jest w stanie określić od kiegy jest w ciąży… moja lekarka załamywała ręce nad jej niedojrzałością… jak przechodziły z gabinetu na USG… i odczekałam 25 minut spóźnienia było bo panienka zielona jak trawa w polu. Cóż…

 

 Wczoraj za to obejrzałam w naszej publicznej TV znakomity program doktora Michel’a Cymes’a “Les aventures de médecine”. Program poświęcony był otyłości nad Sekwaną a w nim mnóstwo historycznych reportaży, kilka anliz otyłości i jej leczenia w tym też ta chirurgiczna i kilka nowych odkryć naukowych w tej dziedzinie… Najbardziej zaciekawiła mnie ta historyczna część. Otóż ludzie zczęli tyć od neolityku. Były to na początku dwie grupy ludzi: szefów duchownych czy religijnych i szefów politycznych. Oni jako pierwsi przestali polować, pracować, uprawiać… a nie zmienili swoich jadłospisów i w muezeum pod Wieżą Eiffel’a są na to archeologiczne dowody.

 

Jednakże pierwszą dietę ułożył swojemy pacjentowi laryngolog… pacjentem był William Banting, który wykonywał trumny dla rodziny królewskiej i który po udanej diecie napisał książkę “Lettre sur la corpulence” a było to w latach 1855-1862. Prowadzący go lekarz odkrył, że nadmierne spożycie cukru w tym również w postaci węglowodanów złożonych organizm zamienia na tłuszcz. Jego dietę zastosowali z powodzeniem Emile Zola czy Napoléon III.

Dopiero bowiem w połowie XIX wieku ludzie zaczęli na szerszą skalę troszczyć się o swoje zdrowie i o swoją linię. XX wiek to wiek diet najróżniejszych i najcudowniejszych, ale też chorób z nimi związanych takich jak anoreksja i jak bulimia. Ale też nigdy wcześniej % otyłych nie rósł w takim tempie w naszych społeczeństwach. Pozostaje więc zachowanie umiaru, zdrowy rozsądek, sporo wiedzy i samodyscypliny by nie popłynąć z tym szkodliwym trendem, nie stać się jego częścią. Bo pokus niestety coraz więcej…

 

Menu na dziś:

 

8 godzina szklanka wody i trening na czczo ale tylko 25 minut z Mel B.

 

Śniadanie 8h35: woda z cytryną, owsianka z jabłkiem i z cynamonem, zielona herbata.

 

Godzina 10:30: Ricoré i 2 morele

 

Obiad 13h15: ćwiartka melona, Pipperade z kraju Basków czyli to co w szklankach ( duszone długie papryki z pomidorami i z cebulami plus pieprz baskijski, na tym ułożone, rozbełtane ze śmietaną  i podsmażone lekko jajka – muszą mieć bardzo kremową konsystencję, na wierzchu kawałeczki szynki z Bayonne); jogurt naturalny, kawa i kostka gorzkiej czekolady.

 

Godzina 16: Smoothie… mamy 36°C w cieniu więc zmiksowałam zamrożone kawałeczki owoców ( 50% mango, kilka winogron, kilka owoców 3 miechunki czyli Physalis, sok z marakui i wodę: 125 ml wody/ 125 g owoców)

 5 lipiec 17

Kolacja 20 h: ogórek, rzodkiewki, pomidor i pół pizzy… kupiłam gotową w sklepie z mrożonkami Picard… 380 kcal ta połowa ma więc uszczerbku nie ma.

 

Aktywność fizyczna:

25 minut Mel B

1h15 marszu – w tym upale… wróciłam mokra i pod prysznic!

wtorek, 4 lipca 2017

Chłodnik ogórkowy, błyskawiczny.

ogorek



2 porcje

Przygotowanie 10 minut

 

1 ogórek wężowy albo 3-4 ogrodowe

100 ml mleka

1 ząbek czosnku

1 jogurt grecki 150 g

Sok z pół cytryny

Listki mięty

Pieprz u mnie ten od Basków czyli d’Espelette

Sól

Oliwa

 

Miksujemy zimny ogórek z mlekiem i z czosnkiem. Dodajemy jogurt, miętę i sok z cytryny. Miksujemy chwilę. Doprawiamy i podajemy z pieprzem na wierzchu i listkami mięty.



Pomidory faszerowane owczym twarogiem.








 


Bardzo proste, bardzo letnie i bardzo pyszne…


U mnie tylko 2 pomidory bo z mężem sami zostaliśmy, dziecko nasze na tournée z chórem szaleje, jak co roku. I coś zbyt dużo tego sera dałam… ale nieszkodzi i tak było to cudowne danie, do powtórzenia.


 


2 porcje


Przygotowanie 10 minut


Zapiekanie 30 minut


 


2 duże pomidory


200 g owczego twarogu, we Francji nosi on nazwę “Brousse” i można go dostać w każdym supermarkecie.


1 jajko


Sól, pieprz


Szczypiorek


2 łyżki oliwy


 


Pomidory umyć, odciąć kapelusze, wyjąć łyżeczką miąższ i pokroić go – wyłożyć na dno naczynia do zapiekania. Ser wymieszać z jajkiem, doprawić, dodać szczypiorek. Napełnic pomidory. Polać je oliwą i całość zapiec.  

Zdrowsza 40-stka + na obczyznie: 7. Polska/Francja-statystyki oraz moje Menu.

Nie jestem zbyt systematyczna w tych moich wpisach. Zakładałam, że będą pojawiać się codziennie, ale niestety pomimo wakacji wciąż mam dziesiątki zajęć i projektów więc wpisy wrzucam wtedy, kiedy mogę.

 

Dzisiaj 3 nowe mini-przepisy na zdrowe i dietetyczne dania, moje Menu, aktywność fizyczna jest codzienna więc hm…

 

Ale, zacznę od tego co mnie dzisiaj zaskoczyło. Otóż zaskoczyły mnie statystyki dotyczące aktywności sportowej Francuzów i Polaków. I to na korzyść Polaków!

 

Jak wynika z badania CBOS z 2013 roku 66% Polaków uprawia sport! Z tego 44 % regularnie a 26% sporadycznie. Gdy tymczasem we Francji tylko 58% Francuzów uprawia sport ( Baromètre Sport-santé, FFEPGV, za magazynem “Tonic”, juillet 2017). Dalej już podobnie… Sport uprawiają mieszkańcy miast, w większości, z wyższym wykształceniem, dobrze sytuowani… Niezgadzają się tylko motywacje i efekty.Bo Polacy w 70% uprawiają sport dla zdrowia a Francuzi na odwrót dla przyjemności i dla bycia w formie na codzień.

Francuzki znajdują 2h45 minut na sport w tygodniu – ja przyznam, że w trakcie roku szkolnego znajduję tylko 1 h45… a Francuzi 4 h w tygodniu. W Badaniu CBOS-u ne podaje się statystyk czasowych i na innych stronach takich statystyk nie znalazłam.

 

Efekty są jednak różne… bo jeśli Polacy w 2014 roku w dobrym zdrowiu dożywali 62 roku życia to Francuzi w tym samym stanie zdrowia osiągają wiek 69,9 lat… ( za Eurostat). Podobnie rzecz ma się z masą ciała. W 2010 roku we Francji 16% kobiet cierpiało na otyłość i 43% na nadwagę, w Polsce tyle samo na otyłości ale 47% kobiet miało nadwagą. Największe różnice obserwuje się na grafiku panów bo jest aż 64% Polaków z nadwagą i 25% Francuzów. ( Za Le Monde, 7/5/2015). Najgroźniej sprawa wygladą z dziećmi… 15% otyłych dzieci chłopców i dziewcząt we Francji w Polsce to niestety 27%. ( Za Le Figaro, 31/5/2016). Cyfry te rosną.

 

I ostatnie dane dotyczące całej długości życia podane przez WHO w 2016 roku. Francja na 10 miejscu na świecie, 82,4 lata życia średnio, Polska na 41 miejscu, 77,5 roku życia średnio, dla obu płci.

Dość ciekawie to wygląda, czasem wręcz paradoksalnie.

 

 

A moje dni płyną sobie spokojnie choć intesywnie.

Dzielę się z wami przepisami na 2 kolacje :

 

  1. Chłodnik z ogórka, błyskawiczny, ale pyszny, który stanowił moją kolację, naszą kolację, po ubiegło-sobotniej wyżerce. Przepisy na moim blogu kulinarnym zaraz się pojawią : www.est-ouest-est-ouest.blogspot.com
ogorek

    2. Pomidory nadziewane owczym twarogiem i zapieczone : mega proste, mega pyszne !


       

       

      A moje dzisiejsze Menu to:

       

      7:30 Pół banana i woda z cytryną bo był program Chodakowskiej “Trening z gwiazdami”.

       

      Śniadanie 8:30 – pozostałe pół banan, brzoskiwnia, chleb na zakwasie 60 g, twarożek kozi 50 g, zielona herbata.

       

      Godzina 10:30 - Ricoré i 2 morele

       

      Obiad godzina 13 – ¼ melona, i to oto danie: 200 g młodego bobu, filet z pstrąga 150 g, 2 łyżki sosu cytrynowego, jogurt naturlany, kawa i kostka gorzkiej czekolady.

      bob

       

      Godzina 16 – podwieczorek u mojej sąsiadki Rebecci – tak Amerykankę mam pod bokiem, w domku obok! Orzechy i zielona, mrożona herbata.

       

      Kolacja godzina 20: - młode ziemniaki z koperkiem 150 g, marchewka młoda duszona z kminkiem, sałatka z rzodkiewek i ogórka, jogurt naturalny.

       

      Aktywność fizyczna dzisiaj:

      45 minut teningu z Ewą Chodaowską “ Trening z gwiazdami” bo go bardzo lubię!

      1 godzina marszu.

      sobota, 1 lipca 2017

      Morelowe ciasteczka.


      Na okolo 22 male - 4 cm ciastka

      50 g suszonych moreli
      500 g swiezych moreli
      150 g maki
      125 g masla
      150 g cukru
      150 g mleka zsiadlego albo kefiru czy maslanki
      lyzka rumu
      2 jajka
      szczypta soli
      odrobina proszku do pieczenia

      do posmarowania ciastek:
      1 bialko
      odrobina cukru krysztalu


      Swieze morele pokroic w 1 centymetrowa kostke i skaramelizowac na 20 g masla,  50 g cukru i z rumem - 5 minut, na sporej patelni. Odsaczyc na sicie i ostudzic.

      Miekkie (pozostale) maslo ubic z cukrem, dodac jajka, make, sol, proszek do pieczenia i na koniec mleko zsiadle wraz z pokrojonymi suszonymi morelami. 
      Wymieszac ciasto z podsmazonymi owocami. Piec w 180°C okolo 30 minut. 5 minut przed koncem pieczenia posmarowac bialkiem i posypac cukrem krysztalem - dopiec. 
      j

      Zdrowsza 40-stka + na obczyznie: 6. Menu, sport i zielona herbata.

      W ubiegly czwartek zrobilam sobie jednodniowa przerwe treningowa bo i tak mialam sporo innych zajec w tym przytachanie kilku siat zakupow do domu na kolejny tydzien wyzerki. 
      W piatek czyli wczoraj, do sportu wrocilam i pomiedzy dniem wczorajszym a dzisiejszym moje serce tanczy miedzy zdrowym jedzeniem a totalnym odpuszczeniem sobie przy dzisiejszym obiedzie. 
      Antek jutro rusza na dwutygodniowe tournée ze swoim chorem to musialam na dzis przygotowac jego ulubione potrawy. 

      Menu z wczoraj: 
      Godzina 7:30 woda z cytryna i program Ekstra figura Ewy Chodakowskiej

      Sniadanie 8:30: czeresnie i maliny; chleb na zakwasie 60 , twarozek 60 g, zielona herbata.

      Godzina 10: Ricoré

      Obiad godzina 13: salatka z tartej marchewki i z grejpfruta sos vinegrette z kurkuma; dwa jajka sadzone, brokuly na parze z kapka oliwy orzechowej, jourt naturalny; kawa i kostka gorzkiej czekolady. 

      Godzina 16: garsc orzechow, kilka czeresni, herbata zielona.

      Kolacja godzina 20: Ta oto tarta (1/6): cukinia - 3, pomidory - 2, mozarella di buffala - 250 g, ciasto kruche kupne (na masle, zadnych margaryn nie jadam!) - 250 g; salata zielona. 

      Aktywnosc fizyczna: Ekstra figura - program Ewy Chodakowskiej 45 minut.



      Menu na dzisiaj:

      7:30 woda z cytryna i programy Natalii Gackiej

      Sniadanie 8:30: brzoskiwnia, chleb na zakwasie, twarozek 60 g z lyzeczka konfitury jagodowej, zielona herbata. 

      Godzina 10: Ricoré i 2 suszone morele.

      Obiad godzina 13: melon, lasagne po bolonsku, salata, kieliszek czerwonego, wytrawnego wina, i na deser te oto ciasteczka morelowe... 

      Godzina 16: orzechy, migdaly i pewnie jedno malutkie ciasteczko.

      Kolacja godzina 20 - posilek kompensacyjny - zawsze po sporej wyzerce nalezy go wprowadzic... zupa-krem-velouté  z ogorka z zsiadlym mlekiem, jogurt naturalny i moze jablko. 

      Aktywnosc fizyczna: Rozgrzewka Natalii Gackiej 9 minut z kawalkiem  rozrzewka tutaj, reszta programow wyswietli sie obok, program na ramiona i na brzuch oraz 4 razy po minucie deski na miesnie brzucha: razem 44 minuty wysilku. 




      Zielona herbata...

      Cud natury! Wiele osob i naukowcow o niej od dawna pisze. Ja dodam tylko od siebie, ze herbaciana jestem calkowicie jak moj dziadek. Kawy pije bardzo malo, te prawdziwa tylko w kawiarniach a w domu tylko Ricoré czyli mieszanke zbozowej z naturalna. Wiem, ze zielona herbate trzeba dlugo zaparzac okolo 5-8minut by uwolnic polyfenole i "catéchines", ze nie moza jej zalewac wrzatkiem tylko woda w temperaturze okolo 80°C i by czerpac pelnymi garsciami z jej dobrodziejstw trzeba wypijac okolo 6 filizanek tej herbaty dziennie czyli 10-12g   herbacianych lisci. Nie mozna zaparzyc na zapas bo po 1 godzinie wszystkie polyfenole zanikaja. Wiec musi byc zawsze swiezo parzona. 

      O antyrakowym dzialaniu tego napitku wiedza wszyscy... a jest ono jeszcze spotegowane gdy podczas picia tej herbaty zjecie owoc bogaty w antyoksydanty albo kostke gorzkiej czekolady minimum 70 kakao! 
      Moja domowa kolekcja w ostatnich dniach to te 4 gatunki zielonej herbaty... Najzdrowsza jest oczywiscie japonska Sencha... czy Matcha...

      środa, 28 czerwca 2017

      Zdrowsza 40-stka + na obczyznie: 5. Glod po sporcie... Menu.

      Wczoraj rozpoczęłam dzień intesywnie bo od treningu z Ewą Chodakowską « Turbo spalanie », który wykonałam przed śniadaniem. I chyba niezbyt dobrze zrobiłam bo to dość intesywny jak dla mnie program i do końca dnia miałam problem z … głodem. Jeść mi się chciało i to ostro. Musiałam więc dopasować moje menu. Czerwona jak cała dziesiątka buraków doczłapałam do kuchni. Byłam tak spocna, że moje skarpetki były mokre ! łokcie sobie zdarłam – skórę nieco na ćwiczeniach w podporach na macie… i to też przypuszczam z powodu potu bo się ciało ślizga i człowiek je poprawia suwając.

       

      Taka jestem delikatna – tutaj odrzucam mój bolnd lok za ucho i uśmiecham się głupokowato he, he…

       

      Dzień wczorajszy:

       

      7:30 woda z cytryną i mały banan po czym trening 45 minut.

       

      Śniadanie 8h30: woda, brzoskiwnia, chleb na zakwasie 60 g, sery: owczy i krowi razem 40 g, zielona herbata.

       

      Godzina 10: Ricoré i garstka orzechów i nasion dyni.

       

      Obiad 13h: ogórki świeże z koprem, sokiem z cytryny I pół łyżeczki śmietany; chilli con carne ale bez ryżu czyli wołowina mielona 5% tłuszczu, czerwona fasola, papryki, kukurydza do tego cukinie sauté z ziołami. Jogurt naturalny. Kawa i kostka gorzkiej czekolady.

       

      Godzina 16 – I tutaj napad głodu… dość poważny… jabłko, mały banan, kostka gorzkiej czekolady i herbata detox… musiałam zejść więcej owoców by się nie rzucić na coś słodkiego albo na chleb z serem… uf, uf…

       

      Kolacja 20h: risotto szafranowe z letnimi warzywami 200 g risotta i 250 g warzyw: bakłażan, długie zielone papryki – u nas z kraju Basków!, pomidorki cherry… łyżeczka parmezanu. Kubek mleka zsiadłego.

       risotto

      Aktywność fizyczna: Turbo spalanie 45 minut. ( 347 spalonych kalorii na pulsometrze to sporo jak na poranek i jak na mnie)

       

      A dzisiaj???

       

      Śniadanie 8h: woda z sokiem z cytryny; owsianka z jabłkiem i z cynamonem ( 4 łyżki płatków eko, 125 ml mleka migdałowego eko…); zielona herbata.

       

      Godzina 10h30: Ricoré, 3 morele.

       

      Obiad około 13: mizeria z ogórka, kotlet schabowy, zielony groszek z młodą marchewką. Jogurt naturalny. Kawa i kostka gorzkiej czekolady.

       

      Godzina 16: na zakupach… garść orzechów i może jakiś napój w kawiarni z Antkiem???

       

      Kolacja 20h: Gnocchi 150 g, mieszanka warzywna dziś z mrożonek bo koniec ze świeżymi warzywami a zakupy dopiero jutro rano… kalafior, fasolka szparagowa, brokuły, por  300 g. Kubek mleka zsiadłego.

       

      Aktywność fizyczna: Skalpel – program Ewy Chodakowskiej i sporo marszu około 2 godzin

      poniedziałek, 26 czerwca 2017

      Zdrowsza 40-stka + na obczyznie: 4. Omega 3 czyli Menu.

      Caly bozy dzien bylam dzisiaj zajeta wieloma czynnosciami choc najwiecej godzin spedzilam na przygotowywaniu podrozy do Polski i na rezerwacjach miejsc noclegowych. I pomyslec, zejeszcze czeka nas przygotowywanie podrozy wakacyjnej do poludniowych Wloch. Ale wszystko po koleji. 

      O zdrowiu nie zapomnialam!

      Menu z dzisiaj:

      Sniadanie godzina 7:45 : sok z cytryny z woda, brzoskiwnia, chleb 60 g, twarog 60 g i zielona herbata.

      Godzina 10: Riocoré i 3 morele.

      Obiad, godzina 13: peczek rzodkiewek, makrele w musztardowym sosie ( po makreli okolo 120 g na osobe, pokrojone pol cytrny eko wraz ze skorka, 2 lyzki smietany, 2 lyzki musztardy, sol i szczypiorek i na 20 minut do pieca na 180°C)  z fasolka szparagowa, jogurt naturalny, kawa i kostka gorzkiej czekolady.
      Godzina 16: jablko, garsc orzechow, kostka czekolady i herbata detox

      Kolacja godzina 19h45: mlode ziemniaki z koperkiem, smazona zolta cukina, kubek mleka zsiadlego i dwa ogorki kiszone!

      Aktywnosc fizyczna: 30 minut stretchingu z Lucile Woodward tylko po francusku Stretching tutaj - pierwszy 15 minutowy seans, dalsze sa ponizej. Uwielbiam te jej treningi za dokladnosc i efektywnosc! 
      Pamietajmy, ze stretchingu nie mozna wykonywac w ten sam dzien co innych cwiczen no chyba, ze ktos zyczy sobie kontuzji... 


      Omega 3

      Pewnie zauwazyliscie, ze w moich dziennych menu jest sporo produktow z kwasami Omega 3. Sa one niezbedne dla zdrowia. Dzisiejszy moj obiad  - pieczone makrele to wlasnie niezwykle cenne ich zrodlo. Kwasy te ograniczaja stany zapalne w organizmie, opozniaja wzrost i rozwoj komorek rakowych, ograniczaja tez ich rozsiewanie sie po organizmie. Dwa badania naukowe z 2001 i 2003 ( Gago-Dominguez i inni autorzy, Opposing effects of dietary n-3 and n-6 faty acids on mammary carcinogenesis, British Journal of cancer, n° 89; i P. Terry i inni autorzy, Fatty fish consumption and risk of prostate cancer, The Lancet, n° 357)  roku potwierdzaja zanczne zmniejszenie zachorowan na raka: jelita grubego, piersi, prostay i jajnikow u osob, ktore przynajmniej 2 razy w tygodniu jedza RYBY! Ale uwaga nie chodzi tutaj o ryby typu - losos z odwli po antybiotykac czy utuczone sztucznie pstragi. Codzi o male ryby takie jak sardynki czy wlasnie makrele. Moga byc z konserw, ale nie z oleju slonecznikowego ani oliwy zoliwek. Dlaczego? Gdyz te dwaoleje sa zbyt bogate wkwasy omega 6 i zniszcza w procesie konserwacji omega 3 z ryb...

      A jak nie ryba to co?

      To len, siemie lniane... ale w zmielonych ziarnach- musza byc zmielone inaczej organizm ich nie strawi albo w oleju lnianym. 
      Pozostaja jeszcze orzechy... dlatego jem je codziennie i olej rzepakowy czy z orzechow! 2 lyzki dziennie pokrywaja calkowicie nasze zapotrzebowanie na omega 3. 

      Uwaga: produkty farmaceutyczne z omega 3 sa wcale albo slabo przyswajalne wiec szkoda pieniedzy! kupcie butelke oleju lnianego i sardynki swieze albo makrele!