poniedziałek, 29 czerwca 2015

Zdrowe odżywianie ? A co to takiego… ?

 photo DSCF3173_zps5dhpnyrc.jpg




 

Każdy i czytał i słyszał już zapewne wiele o tzw: zdrowym odżywianiu, zbilansowanej diecie i pewnie też o setkach różnych, mniej lub bardziej szkodliwych diet, mających naprawić czasem całe lata zupełnie niezdrowego odżywiania.

 

Niezdrowego to znaczy takiego, które powoduje:

-          nadwagę

-          choroby

-          złe samopoczucie typu senność, ociężałość itd.

 

Zdrowe nie prowadzi więc do wyżej wymienionych skutków a raczej wręcz przeciwnie dodaje energii, pozwala zachować szczupłą i młodzieńczą sylwetkę no i przede wszystkim zdrowie przez długie, długie lata, conajmniej do 80-tki!

 

Przeczytałam na temat zdrowego żywienia wiele książek i artykułów, obejrzałam wiele dokumentów, ale też przetestowałam na sobie różne sposoby żywienia jak i całkowitą anarchię w żywieniu tudzież różnego rodzaju braki związane z jedzeniem na kartki i niedostępnością produktów.

Mam to szczęście, że 2 razy w roku, czasem częściej, odwiedzam moją a raczej moje dietetyczki. Kilka lat temu była to Catherine Passat a po zakończeniu przez nią kariery chodzę do Sarhy Ottonelli. Pozwala mi to równo co 6 mięsięcy dokładnie się zważyć, zmierzyć a raczej poobmierzać bo dostaję wszystko: poziom masy tłuszczowej, mięśniowej, wody, podstawowy metabolizm… a z badań krwi uzyskuję wszystkie inne wyniki. Poza drobnymi niedociągnięciami np: zbyt dużo wody zatrzymanej w organiźmie czy niedostatku magnezu nigdy nie stwierdzono u mnie żadnych poważnych zaburzeń i tym lepiej!

Waga natomiast miała lekkie tendencje do zmian w okresie ciąży, po ciąży, gdy chorowałam na depresję też… Nie były to nigdy zmiany drastyczne, gdyż zawsze wszystko powraca spokojnie do normy.

 

Zdrowe odżywianie jest więc dla mnie pewną równowagą, którą staram się utrzymać w każdym tygodniu. Uwaga nie dniu! To zbyt ryzykowne ale też w codziennym życiu uciążliwe!

Trzymam się więc stale kilku zasad, z których spora część ma dużo wspólnego z chrono-dietetyką czyli dietetyką dopasowaną do pory dnia, sezonu, roku jak i do indiwiduum ( ostatnio przecztyana książka widnieje na zdjęciu):

 

  1. Śniadanie – jem bardzo wcześnie 6h30, więc jest rozbite na 2 części, z których pierwsza jest pozbawiona cukrów prostych!

-Sok z cytryny z wodą na czczo

- 60 g pełnoziarnistego pieczywa

- 100  twarogu bądź 30 g sera do tego dodaję

- 1 łyżeczkę oleju lnianego bądź orzechowego – OMEGA 3!

Zielona herbata

 

  1. Śniadanie 2 – najczęściej w pracy o 10h30 tutaj cukry proste

-          owoce

-          woda bądź herbata bądźkawa zbożowa Ricoré bo ją lubię

 

  1. Obiad – zawsze około 13h tutaj proteiny

-          przystawka z surowych warzyw z winegrettem

-          mięso, ryba bądź jajka

-          300 g gotowanych warzyw

-          80 g węglowodanów złożonych

 

  1. Podwieczorek – zawsze pomiędzy 16-17

-          200 g świeżych owoców

-          Kilka migdałów, bądź orzechów

-          Woda, herbata

 

  1. KOlacja – zawsze koło 20h

-          180 g złożonych węglowodanów

-          300 g gotowanych warzyw

-          Jogurt naturalny

Czasem jest to 120 g węglowodanów plus 30 g sera plus kromka chleba bo tak też lubię… czasem są to ryby… z warzywami

 

Generalnie:

-          jedzenie o tej samej porze

-          jedzenie sezonowe

-          mała ilość cukrów prostych

-          minimum 5 porcji po 150 g warzyw i owoców to daje nam 750 g dziennie! To sporo!

-          Mięso, ryby, jajka tylko 1 raz dziennie

-          Czerwone wino – polecane jest 1 kieliszek dziennie by zapobiec chorobom ale ja niestety piję go mało, 1-2 kieliszki w tygodniu!

-          Wędliny, ciasta, lody… najwyżej 2 razy w tygodniu w małych porcjach

-          Majonez, ketchup i inne takie – bardzo, bardzo sporadycznie…

I tego się trzymam!

 

Sprawy się jednak nieco skomplikowały z antkowym sportem… Antoś w ubiegłą sobotę widział się ze swoim dietetykiem sportowym i… on musi jeść nie tyle inaczej co dostosować swoje odżywianie do dni przed turniejami oraz podczas turniejów.

 

Biorąc po duwagę fakt, że grając 18 dołków golfa w 4,5 h spala on prawie 1500 kcal… trzeba mu specjalnego żywienia podczas meczów oraz specjalnych napoi takich jak Nutrisens czyli GO2. Musi też pić bo meczach wodę gazowaną jak San Pellegrino czy Badoit, wysoko mineralizowaną. Natomiast ma całkowity zakaz picia Coca Coli i innych tgo typu trunków nawet w wersji Ligth, gdyż te zawierają substancje oddziałujące negatywnie na skurcze mięśni. Po meczu musi dostarczyć organizmowi cukry I białka w 30 minut po zakończonym wysiłku czyli bardzo, bardzo szybko i tutaj ten cukier ma być sacharozą a nie fruktozą z owoców. W przyszłym roku musi też wykonać test na 175 składników odżywczych by poznać, które mu służą a które nie i wtedy będziemy ściśle dopasowywać jego dietę do osobistego jego profilu. Jednym słowem ZDROWE ODZYWIANIE dla sportowca jest dużo bardziej skomplikowane niż to podstawowe… a ja się wciąż go uczę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz