wtorek, 15 lipca 2014

7 uwag o unikaniu złych restauracji

7 uwag o unikaniu złych restauracji


Mamy okres wakacyjny, który sprzyja wyjazdom i jedzeniu w restauracjach. Jak jednak wybrać lokal, w którym da się dość dobrze i nie za drogo zjeść nie znając zupełnie restauracji w miejscu, w którym przebywamy? Cóż możemy zjeść w Mcdonaldzie tam zawsze ta sama jakość i ta sama ( prawie) cena bez względu na kraj. Ale, gdy chcemy coś bardziej typowego?





Ostatnio francuski miesięcznik kulinarny, CVF, w letnim numerze opublikował listę 7 uwag… nieco parafrazując, ale też wracając do dyskusji z tej strony o jedzeniu tu i tu, czynię ten wpis.





Po pierwsze – czarna tabliczka przed lokalem z napisanym kredą menu nie jest gwarantem dobrej kuchni! W dobie zakupów gotowych produktów i dań w sieci typu Metro… każdy restaurator może sobie taką tabliczkę wystawić.





Po drugie – uciekamy przed menu zawierającym: owoce morza, chilli con carne, pieczoną kaczkę oraz pizze… Żaden restaurator nie może mieć takiej ilości świeżych produktów by zaproponować taką ilość dań.





Po trzecie – Dopytujemy o dostawców… od kogo mięso – we Francji pochodzenie mięsa musi znajdować się w karcie menu, jest to obowiązkowe, ale już szpinak czy owoce niekoniecznie.





Po czwarte – spoglądamy z ciekawością na menu zawierające produkty sezonowe. Restaurator, który proponuje latem małże i szparagi zimą nie zna swojego zawodu, nie umie pracować. Podobnie rzecz się ma z musem czekoladowym czy kremem brulée, w niektórych restauracjach podawanymi cały rok choć to są zimowe desery!





Po piąte – Bardzo rzadko zdarza się znaleźć dobrą restaurację w środku turystycznego życia. W takich miejsach właściciele płacą wysokie czynsze a to skłania ich to oszczędzaniu na produktach, obsłudze, jakości. Najlepsze restauracje znajdują się w bocznych uliczkach – I potwierdzam to po zjedzeniu kilku dań na Starym Rynku w Poznaniu… lepiej zjeść obok!





Po szóste – czytajmy nalepki odznaczeń na drzwiach lokalu, ale krytycznie… to, że ktoś ma 5 gwiazdek w Tripadvisor nic nie znaczy, gdyż te opinie nie są uwiarygodniane, sprawdzane i rodzina albo znajomi mogą ich namnożyć. Liczą się tylko aktualne odznaczenia i sprawdzone.





Po siódme – poszukać wiarygodnych opini i we Francji to na lafourchette.com, gdzie indziej nie wiem? Ale z pewnością ktoś poda coś z Polski a może i z innych zakątków świata?





A na zdjęciu?


Na zdjęciu jest moje ślubne menu z 7 sierpnia 1999 roku z Polski… To było typowo polskie przyjęcie w pałacu w Kobylnikach, pod Poznaniem. Bo wbrew temu co wypisują tutaj niektórzy nad Wisłą dobrze się jada! O tym pisałam w poprzednich latach, zamieszczałam zdjęcia dań, restauracji i opinie. Cóż rzadko jestem w kraju stąd więcej opini o Francji, gdzie na codzień mieszkam.


Menu z naszego ślubu, którego 15-stą rocznicę będziemy obchodzić w Kanadzie w tym roku, było smakowite, a kuchnia była typowo polska: produkty seozonowe – owoce lasu, połączenie słodkości z mięsiwem, pasztet z dzika sos miodowo-piwny… z kuchni staropolskiej, zupa z migdałów z polskiej kuchni szlacheckiej, żurawiny raz jeszcze… polskie napitki oprócz wini szampana bo tych : win nie było jeszcze made in Poland a szmapan cóż może być tylko z Szampanii. Ale były wódki polskie i piwa. Kuchnia polska jest znakomita i ma wiele do zaoferowania ale trzeba chcieć i umieć to dostrzec i zrobić.

1 komentarz:

  1. Kilka ciekawych informacji zawarlas. Zgadzam się że znaleźć dobrą restauracje wcale nie jest łatwo.

    OdpowiedzUsuń