wtorek, 5 marca 2013

Kulinarny koszmar w polskich szpitalach


Nie nie będę zamieszczała zdjęć, nie są potrzebne a jak ktoś ciekawy to może je obejrzeć tutaj…
 
i nie tylko.

Od kilku dni jestem poruszona sprawą wielu zgonów dzieci, którym nie udzielono pomocy w moim rodzinnym kraju, w XXI wieku ! Poruszona też losem dziecka naszego sportowca Bartłomieja Bąka, którego żonie kazano rodzić siłami natury i której dziecko teraz jest tak upośledzone, że… Nie należy o tym pisać bo to boli, bardzo boli…

 

Wiele negatywnych doświadczeń rodzinnych, żeby nie napisać same negatywne, wiążą mi się z rodzimym systemem zdrowotnym: lekarzami, położnymi, pielęgniarkami, i oczywiście szpitalami. Wiem… nie powinno sie wszystkich wrzucać do jednego worka i z pewnością jest też sporo pozytywnych przykładów tylko, tylko… no właśnie nikt z bliżej i dalej znanych mi osób na takie pozytywy nie trafił. Pech? Czy może główna charakterystyka systemu już nie tylko dla mojej rodziny ale sądząc po medialnych przypadkach dla wszystkich lub prawie?

 

Do kwestii kulinarnych wracając… popatrzyłam na zdjęcia przysłane przez pacjentów, przeczytałam artykuł, skrzyżowałam to z tym co mówili moi bliscy… wszystko się zgadza! Niestety… białe pieczywo, tłuste kiełbasy i parówki w tym urocze zdjęcie “śniadanie karmiącej matki “ a na nim parówa, 3 kromki białego chleba i kawałeczek masła!  Podobne są wszystkie inne zdjęcia… okropne zupy, suchy chleb, wędliny najpodlejszej jakości, prawie wcale warzyw i owoców. Posiłki skomponowane w taki sposób, że włos się na głowie jeży, jaką to znajomością zasad żywienia dysponują zatrudnieni specjaliści! Każda kobieta w domu, nawet ta najprostsza, podała by chyba lepiej i ładniej nawet takie jedzenie?

Wychodzi na to, że jak w krajach trzeciego świata posiłki dostarczają bliscy i rodzina… a jak ktoś takiej na miejscu nie posiada?

 

Wstyd się przyznać, że do UE należymy i 48 miejsce na świecie pod względem PIB zajmujemy a chorych traktujemy jak SMIECI… bo jak to inaczej nazwac? Warzwya są tańsze od wędlin… Skąd więc wciąż w szpiatalch wędliny??? Z lenistwa, nieumiejętności, z nie chce mi się i od lat tak było więc już będzie?

Dobrze, że na śmierć dzieci zareagowało społeczeństwo cywilne… pozostaje mieć nadzieję, że i na żywienie śmieciami zareaguje…

2 komentarze:

  1. Ja jak wiesz uwielbiam dobre jedzenie, i staram się jeść zdrowo więc za każdym razem (trzy porody) pobyt w szpitalu był dla mnie koszmarem. Przy środkowym dziecku leżałam tydzień na patologii ciąży, w 8 mcu ciąży. Śniadanie było o 9, obiad o 13 a kolacja o...17. nikt nie miał koncepcji, jak ciężarna ma wytrzymać bez jedzenia do 9 rano po zjedzeniu na "kolację" 2 kromek bułki ze śladową ilością masła i serdelka. Na korytarzu stała więc lodówka dla pacjentek i po 19, jak w szpitalu zostawali tylko dyżurni, my pacjentki robiłyśmy ucztę z domowych potraw. Leżąc na porodówce z najmłodszą ze zdumieniem dowiedziałam się że oddział zatrudnia dietetyka. który pacjentce karmiącej, dobę po cięciu cesarskim, proponuje na sniadanie parówkę z musztardą i jedną kromkę chleba, a na obiad jakąś gulaszopodobną breję i 1 listek sałaty. Mogłabym tak długo. Ale dziś akurat w radio słuchałam jak w PL żywieni są ...wojskowi. pełny luksus. Najwyraźniej nasze państwo wciąż szykuje się na jakieś postromantyczne wojenki a porządek w zwykłym "cywilnym" życiu przerasta jego umiejętności.

    OdpowiedzUsuń
  2. Natalijko mi jest tylko przykro bo wiem jak wielu osob to dotyka... w tym bliskich... Dobrze, ze Owsiak ruszyl do "boju" moze i w tej kwesti cos sie zmieni... potrzeba wiekszego zaangazowania spoleczenstwa cywilnego... tak mysle.

    OdpowiedzUsuń