wtorek, 29 listopada 2011

Francuska kuchnia oczami Amerykanina... z cyklu refleksje

"Francuska kuchnia, oczywiscie, ze jest dobra! ... Nie mozna jednak pogodzic wspolczesnego zycia z ta dobra, tradycyjna kuchnia. W kraju, w ktorym popelniaja samobojstwa bo utracili jedna z gwiazdek Michelin jak Vatel, ktoz ma jeszcze dzisiaj czas by przyrzadzic tradycyjne danie?...

Pewnego dnia poprosilem moja francuska przyjaciolke, paryzanke by nauczyla mnie robic zupe rybna, taka klasyczna, na 6 osob. Zaczelismy od zakupow, punktualnie o 9h. Pierwsza wizyta w dzielnicowym supermarkecie. Niestety brakowalo polowy skladnikow a szczegolnie rybich glow potrzebnych do wywaru, nie ten gatunek, nie ta swiezeosc, nie to oko rybie. Gdzie pojsc? Szukamy sklepu z rybami. W dzielnicy obok, jest, L'Escale. Prawie wszytskie ryby sa, ale brakuje swiezych langust. Te jak informuje sprzedawca trzeba zamawiac telefonicznie. Jedziemy wiec do kolejnej dzielnicy, gdzie w tym dniu jest czynny rynek. Tam kupujemy reszte skladnikow. Do domu docieramy grubo po 10h. By przyrzadzic zupe potrzebujemy 5 razy tyle sprzetu i garnkow ile potrzeba do zrobienia zwyklego hamburgera! O 13h mozemy w koncu usiasc do stolu.

Zaraz po obiedzie rozpoczynamy to samo by zdazyc z kolacja....

I choc Nigella Lawson pytala na lamach "New York Times" czy sa jeszcze ludzie, ktorzy jedza po francusku! Moja odpowiedz brzmi TAAAAK! Choc Francuzi pomimo tego, ze w innych dziedzinach zycia odrzucaja globalizacje, w kuchni ja akceptuja.

Francja liczy sobie 950 McDonaldow (2004) i zatruwanie Coca Cola trwa tutaj jak w innych krajach na swiecie.

Ale czego bysmy nie mowili to teoretycznie Francja jest krajem gastronomii. W innych krajach posilek jest okazja do wymiany zdan na rozne tematy. We Francji posilek sam w sobie jest tematem! Ewentualnie dyskutuje sie o poprzednich posilakch badz o nastepnych. Jeden z mych przyjaciol, rezyser opowiadal mi ze szczegolami przebieg posilku z 1970, roku jego 18 lat zorganizowany przez jego przyjaciol i to 30 lat po fakcie. Jaka pamiec!

Od kuchni do historii tylko jeden krok, jak dla mnie okazja do poglebiania mojej kultury. Dowiedzialem sie, ze mozna jesc swinskie nogi na sposob Swietego Menehould'a, sposob, ktory Ludwik XIV preferowal, szczegolnie uciekajac spod Varennes w 1791 roku. Dowiedzialem sie tez ze morskie pajaki je sie na koncu lata, zaraz po nich nastepuje sezon sardynek...

Z pewnoscia gdyby Jezus Chrystus i jego apostolowie byli Francuzami, podczas ostatniej wieczerzy dyskutowali by o rodzaju chleba, ktory spozywaja, o piecu w ktorym byl pieczony i o rodzajach maki! Nowego Testamentu by nie bylo. U mnie w Ohio, francuska kuchnie uwaza sie za snobistyczna, tylko dla foodies!

Galijczyk jest tez urodzonym prozelita. Pytany o moje kulinarne przyzwyczajenia przyznalem, ze nigdy nerek cielecych nie jadlem. Moja gospodyni chwycila sie za glowe i zaczela przyrzadzac dla mnie to danie..."

Ted Stanger dans "Sacrés Français", dziennikarz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz